Namiot pełen dźwięków

5 sierpnia 2025 Kultura/Edukacja

Koncert powiatowy jako święto różnorodności

Kiedy orkiestra dęta nadaje ton, mażoretki wirują po scenie, a szlagiery spotykają się z sambą — wiadomo, że mniejszość niemiecka znów świętuje koncert powiatowy. Ale za całym tym blaskiem kryje się coś więcej niż tylko widowisko – to żywe wyznanie wiary w kulturę, język i wspólnotę.

„Dobry wieczór, witamy serdecznie! Cieszymy się, że Państwo są z nami!” – tymi słowami moderatorka Dominika Bassek otworzyła koncert powiatowy mniejszości niemieckiej w idyllicznej Pokrzywnicy. To, co nastąpiło, nie było zwykłym wydarzeniem muzycznym – to była podróż przez światy dźwięków, emocji i kulturowej tożsamości, jaką tylko mniejszość niemiecka potrafi zainscenizować.

Tradycja spotyka temperament

Na początek – jak należy – wystąpiła orkiestra dęta DFK Pokrzywnica. To instytucja muzyczna od 1919 roku, łącząca młodzieńczą energię z doświadczeniem. Zagrali cztery utwory, w tym „Salemonia” Kurta Gäble i ognisty finał „Viva Brazil”, który zamienił namiot w sambowy szał. Ta orkiestra to nie tylko zespół – to kultura dźwięku.

Foto: Beata Domin

Następnie na scenie pojawiła się Vanessa Gonsior. Kto jej jeszcze nie znał, po tym wieczorze z pewnością zapamięta. Od 2018 roku symbolizuje nową, pewną siebie generację mniejszości niemieckiej. Śpiewa to, co jej w duszy gra – od „Himmelblaue Augen” po „Cayo Coco”. W 2023 roku zasłużenie wygrała konkurs „Superstar” – wczoraj znów wygrała: serca publiczności.

„To była podróż przez światy dźwięków, emocji i kulturowej tożsamości, jaką tylko mniejszość niemiecka potrafi zainscenizować.”

Zaraz po niej: mażoretki Rytm IV z Ciska – taneczny huragan. 25 międzynarodowych medali, wkrótce na mistrzostwach świata na Węgrzech, a na scenie precyzyjne i pełne energii. Od klasycznego twirlingu po imponujący pokaz z flagami – to była czysta choreograficzna pasja.

Coś więcej niż muzyka – wyznanie tożsamości

Swoje serce pokazały też najmłodsze zespoły: „Sternchen” i „Poesie” z Reńskiej Wsi, prezentując klasyczne niemieckie piosenki i szlagiery. Zaskoczeniem był muzyczny crossover z utworem zespołu Rammstein – tak, to też może być kultura mniejszości niemieckiej: nowoczesna i zaskakująca.

Foto: Beata Domin

Potem zrobiło się ludowo: „Długomiłowiczanki”, grupa śpiewacza z urokiem i radością biesiadowania. Niezależnie, czy śpiewały „Heidi” czy obowiązkowe „Seemann” – tu nie tylko się śpiewało, tu się świętowało.

Foto: Beata Domin

Jako gwiazda wieczoru na scenie pojawił się prawdziwy specjalista od dobrej zabawy: Klaus Markus. Od ponad 30 lat na scenie – to więcej niż piosenkarz – to gwarancja nastroju i magnes na publiczność. Dzięki hitom i humorowi rozkołysał namiot do granic możliwości. Kto uważał muzykę ludową za przebrzmiałą, został przekonany, że się mylił.

Muzyka spotyka wspólnotę

Wydarzenie zostało zorganizowane przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim, przy wsparciu DFK Pokrzywnica i OSP Pokrzywnica, a ten drugi w tym roku koncert powiatowy stał się nie tylko świętem muzyki, ale też tożsamości. Finansowany przez polskie i niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, jeszcze raz pokazał: kultura żyje – gdy się ją pielęgnuje.

Foto: Beata Domin

Wieczór zakończył się zaproszeniem: 27 września w Białej i 5 października w Głogówku cykl koncertów będzie kontynuowany. Kto był w niedzielę w Pokrzywnicy, z pewnością wróci. A kto nie był – ten wiele stracił. Ale bez obaw: mniejszość niemiecka ma jeszcze wiele dźwięków w zanadrzu.

Beata Domin

Projektwoche beim DFK Stubendorf
Poprzedni post

Projektwoche beim DFK Stubendorf

Renate Zajączkowska kończy 94 lata
Następny post

Renate Zajączkowska kończy 94 lata

Reklama

Schlesien Journal