180 lat historii przepadło
To już drugi taki incydent. Najpierw historyczny dąb „Karlik”, a teraz zabytkowa budka dróżnicza z 1845 roku. PKP PLK lubią niszczyć i przyrodę, i dziedzictwo kulturowe w Gogolinie. 180-letniej budki już nie ma.
Z krajobrazu Gogolina zniknął kolejny element lokalnego dziedzictwa. W nocy z 15 na 16 grudnia 2025 r. całkowicie rozebrano budkę dróżniczą przy przejeździe kolejowym na styku ulic Krapkowickiej i Strzeleckiej. Był to jeden z najstarszych zachowanych obiektów infrastruktury kolejowej w mieście i regionie.
Budka powstała w 1845 roku, równocześnie z uruchomieniem linii kolejowej łączącej Wrocław z Górnośląskim Okręgiem Węglowym oraz z przystankiem kolejowym w Gogolinie. Jej historia jest nierozerwalnie związana z rozwojem miasta. Z małej, ubogiej wioski Gogolin zaczął się przekształcać w centrum wydobycia wapienia, przyciągając inwestorów z całych Prus. Budka była miejscem pracy dróżników przejazdowych, którzy obsługiwali rogatki i sygnalizację oraz dbali o bezpieczeństwo przejazdów.

Foto: Andrea Polanski
Historia kolei na trasie przez Gogolin sięga początków XIX wieku. W 1816 roku Carl Johann Bernhard Karsten stworzył pierwszy projekt połączenia kolejowego łączącego Górny Śląsk z Wrocławiem, głównie na potrzeby transportu węgla. Projekt początkowo odrzucono, ale w 1836 roku powstał Komitet Założycielski Kolei Górnośląskiej. Po licznych sporach i etapach budowy linia Wrocław – Górnośląski Okręg Węglowy została w pełni oddana do użytku w 1846 roku. Pierwsze pociągi osobowe pokonywały trasę liczącą 196,3 km w ponad sześć i pół godziny. Budka dróżnicza w Gogolinie powstała równocześnie z tym historycznym przedsięwzięciem, będąc jednym z pierwszych elementów nowoczesnej infrastruktury kolejowej w regionie.
180 lat historii, pracy dróżników i lokalnej tożsamości zostało zatracone. To kolejny przykład, jak infrastruktura kolejowa o XIX-wiecznym rodowodzie znika z przestrzeni publicznej bez debaty i jasnych procedur informowania mieszkańców.
Mimo starań lokalnych działaczy i polityków obiekt nie doczekał się ochrony. Posłanka Paulina Matysiak skierowała pilną interwencję do Opolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, wnioskując o objęcie budki ochroną tymczasową. Równolegle w sprawę włączył się burmistrz Gogolina Krzysztof Reinert. Niestety działania te nie powstrzymały rozbiórki w połowie grudnia.
Z pisma Urzędu Miejskiego wynika, że budka nie była ujęta w gminnej ewidencji zabytków ani w rejestrze zabytków, nie podlegała więc ochronie konserwatorskiej. Gmina nie była informowana o planach rozbiórki, a teren pozostaje w zarządzie kolei. Jak wskazano, kompetencje administracyjne w tym zakresie nie leżą po stronie samorządu.

Foto: Andrea Polanski
Fakt pozostaje niezmienny: budki już nie ma. 180 lat historii, pracy dróżników i lokalnej tożsamości zostało zatracone. To kolejny przykład, jak infrastruktura kolejowa o XIX-wiecznym rodowodzie znika z przestrzeni publicznej bez debaty i jasnych procedur informowania mieszkańców. 180-letniego obiektu już nie ma, a pamięć o nim pozostaje jedynie na archiwalnych zdjęciach i we wspomnieniach mieszkańców.