Czy to już ostatni akt historii pałacu?
Huk zawalającego się dachu, tumany kurzu, w końcu interwencja policji i kuratora zabytków – tak w ostatnich dniach wyglądała rzeczywistość w Bożkowie. Jeden z najbardziej okazałych pałaców Dolnego Śląska ponownie uległ zniszczeniu. Tym razem zawaliła się część dachu wraz z lukarną, a gruz zablokował fragmenty wnętrz, uniemożliwiając dostęp do niektórych pomieszczeń.
24 marca 2026 roku na teren obiektu weszli przedstawiciele Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w asyście policji. Kontrola potwierdziła najgorsze obawy: degradacja postępuje, a stan techniczny pałacu jest krytyczny. – „Dzisiejsze oględziny wskazały, że uległa zawaleniu część dachu wraz z lukarną, od strony tylnej elewacji. Elementy więźby dachowej i te fragmenty lukarny zalegają w jednym pomieszczeniu i w części korytarza. Nie ma możliwości dostępu, żeby sprawdzić, czy jeszcze jakieś inne elementy uległy zawaleniu” – powiedziała Radiu Wrocław Anna Nowakowska z wałbrzyskiej delegatury WUOZ.
To nie pierwszy taki przypadek. W ostatnich latach zawaliły się już trzy stropy i fragmenty dachu. Niszczeją także sztukaterie, boazerie i inne elementy wystroju wnętrz. Pałac od dawna nie jest zabezpieczany ani remontowany.
Goryczy nie kryją lokalni społecznicy.
– „Temu pałacowi zostało kilka lat. Woła on o pomstę do nieba. Ktoś tu bardzo zawinił na wielu płaszczyznach i teraz ktoś to powinien naprawić. Jeśli tu jest dzisiaj konserwator zabytków, jeśli wszedł w asyście policji, to uważam, że to jest właściwy kierunek zwiedzania. Bo może w końcu zabytek kultury, który ma nieocenioną wartość dla historii Europy, będzie remontowany i objęty nadzorem, który powinien być na nim położony” – mówi Hubert Gruszczyński z Towarzystwa Historycznego Ziemi Bożkowskiej.

Foto: Jacek Halicki/ Wikipedia
Rezydencja o wielowiekowej historii
Dramat współczesności kontrastuje z imponującą przeszłością pałacu. Jego początki sięgają XVI wieku, kiedy w Bożkowie powstał renesansowy dwór należący do rodu von Raueck. Na przestrzeni wieków majątek przechodził w ręce kolejnych właścicieli – m.in. cesarskiego lekarza Caspara Jäschkego von Eisenhut, jezuitów oraz rodu von Götzen.
W XVIII wieku posiadłość trafiła do rodu von Magnis. To właśnie z ich inicjatywy, w latach 1787–1791, powstała obecna, rozbudowana forma pałacu. Otoczono go rozległym parkiem krajobrazowym, wzbogaconym m.in. o sztuczne ruiny i elementy sepulkralne. W XIX wieku rezydencja została odbudowana po wielkim pożarze i zyskała kolejne przekształcenia architektoniczne.
Pałac gościł znamienite postaci, w tym przyszłego prezydenta USA Johna Quincy Adamsa oraz pruskich monarchów. Po 1945 roku obiekt przeszedł na własność państwa i przez dekady pełnił funkcje edukacyjne – mieściły się tu szkoły rolnicze.
Choć w latach 70. XX wieku przeprowadzono remonty, pod koniec stulecia pałac zaczął popadać w ruinę. W 2005 roku sprzedano go prywatnemu inwestorowi, a kolejne zmiany właścicieli nie przyniosły poprawy jego stanu.

Foto: Marian Naworski/ Wikipedia
Między prawem a bezradnością – co dalej?
Obecnie sytuacja prawna jest skomplikowana. Pałac znajduje się w rękach prywatnych, a – jak podkreślają urzędnicy – konserwator zabytków nie ma możliwości jego przejęcia. Mimo wieloletnich postępowań administracyjnych, kar finansowych, a nawet wyroku sądowego wobec poprzedniego właściciela, wymagane prace nie zostały wykonane.
Dziś pałac w Bożkowie stał się symbolem szerszego problemu: bezsilności państwa wobec niszczenia dziedzictwa kulturowego, pozostającego w prywatnych rękach.
Od marca 2025 roku obiekt ma nową właścicielkę, jednak nie podjęto żadnych działań konserwatorskich. Sprawą zajmuje się prokuratura, badając, czy doszło do przestępstwa zniszczenia zabytku.
Jakie są możliwe scenariusze?
Najbardziej optymistyczny zakłada interwencję prawną i wymuszenie prac zabezpieczających oraz remontowych. Realistyczny – dalsze postępowania, które mogą ciągnąć się latami, podczas gdy obiekt będzie się nadal degradował. Najczarniejszy scenariusz to całkowita utrata zabytku – jego nieodwracalne zawalenie.
Dziś pałac w Bożkowie stał się symbolem szerszego problemu: bezsilności państwa wobec niszczenia dziedzictwa kulturowego, pozostającego w prywatnych rękach.
Anna Durecka
Źródła:
- Radio Wrocław
- Towarzystwo Historyczne Ziemi Bożkowskiej (FB)