Tegoroczne polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe skłoniły nas bliższego przyjrzenia się relacją polsko-niemieckim. Łatwo w nich dostrzec wiele nie zasklepionych ran i pretensji. Przede wszystkim cieniem na teraźniejszość i oby nie przyszłości kładzie się przeszłość.
Barometr nastrojów: Przeszłość kontra przyszłość
Z danych najnowszego Barometru Polsko-Niemieckiego wynika, że aż 70 procent Niemców, ale tylko 48 procent Polaków chce koncentrować się na problemach współczesnych i przyszłych. Natomiast 34 procent Polaków uważa, że kwestie historyczne przeszkadzają w realizacji projektów skierowanych w przyszłość, a analitycy stosunków polsko niemieckich wskazują na rekordowo niski odsetek Polaków deklarujących sympatię do Niemców.
Kamienie milowe pojednania i integracja europejska
W takiej sytuacje budowanie owocnej przyszłości i współpracy pomiędzy oboma krajami wydaje się trudne. Szkoda, były bowiem momenty, w których wydawało się, że normalizacja stosunków polsko niemieckich zmierza w dobrą stronę. Należy wspomnieć tu list polskich biskupów w 1965 roku, czy też w 1970 roku gest kanclerza Niemiec Willy Brandta pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie.
Niemcy mieli też duży wkład w wejściu Polski do UE, będąc kluczowym partnerem strategicznym, gospodarczym i politycznym Polski.
Co więcej w połowie lat 80-tych XX wieku roku rozpoczęło się urzeczywistnianie polsko-niemieckiej wspólnoty interesów, ukoronowany traktatem granicznym, podpisanym 14. listopada 1990 r. oraz Traktatem o przyjaznych stosunkach, podpisanym 17. czerwca 1991 r. Były to kamienie milowe w normalizacji stosunków pomiędzy oboma państwami i wydawało się, że będzie tylko lepiej. Tym bardziej, że Niemcy mieli też duży wkład w wejściu Polski do Unii Europejskiej, będąc kluczowym partnerem strategicznym, gospodarczym i politycznym Polski.
Polityczne zwroty i dyplomatyczne ochłodzenie
Przełożyło się to na zwiększenie bezpieczeństwa Polski i dostarczało środków na transformację. Wkład ten obejmował zarówno wsparcie polityczne, jak i ogromne korzyści gospodarcze dla Polski, która stała się jednym z największych beneficjentów integracji, ale… W 2005 roku po wygranych w wyborach parlamentarnych Prawa i Sprawiedliwości oraz wyborze Lecha Kaczyńskiego na prezydenta RP, nastąpiło dyplomatyczne ochłodzenie pomiędzy Polską, a Niemcami, które w większym lub mniejszym stopniu trwa do dzisiaj.

Foto: Die deutsch-polnische Grenze ist längst nur noch ein Strich auf der politischen Landkarte Europas. Foto: Dirk Vorderstraße / wikimedia commons
PiS stawiał i stawia na antyniemieckie akcenty, oskarża przy tym obecnego premiera RP Donalda Tuska o proniemiecką postawę. Kiedy jednak w 2023 roku Donald Tusk wygrał wybory parlamentarne, wydawało się, że polityka rządu RP wobec Niemiec ulegnie poprawie, ale… Wybory prezydenckie w Polsce wygrał Karol Nawrocki, co sprawiło, że rząd Donalda Tuska ma poważnie utrudnione zadanie w budowaniu dobrych stosunków z RFN.
Współpraca w obliczu zewnętrznych zagrożeń
Prezydent Nawrocki też gra na antyniemieckiej nucie, a opozycja go w tym wspiera, wytykając przy tym premierowi, że jest rzekomo uległy wobec Berlina. Konsekwentnie też wraca do przeszłości, która zajmuje centralne miejsce w jej przekazie. Co gorsze i co potwierdzają wyniki wspomnianego wcześniej Barometru Polsko-Niemieckiego, negatywne przedstawianie Niemiec trafia w Polsce na podatny grunt. W tej sytuacji bilans tegorocznych konsultacji międzyrządowych nie jest zły. Nie jest to jednak wynik szczególnego ocieplenia w relacjach pomiędzy Berlinem i Warszawa, lecz głównie efektem obaw przed agresją ze strony Rosji i to jest smutne, jak sama wojna w Ukrainie.
Perspektywy na rok 2026: Odwaga i partnerstwo
Dlatego należy życzyć, aby w 2026 r. Polaka i Niemcy znacząco zbliżyły się do siebie, Nie ze względu na zagrożenie ze wschodu, lecz dlatego, że siebie potrzebują, są na siebie skazane, a pielęgnując przeszłość odważnie i z przyjaźnią do siebie patrzyły w przyszłość.