Siatkówka Kobiet: Mistrzostwa Świata

28 sierpnia 2025 Sport

Gloria Victis!

To był niesamowity mecz! Zmiany prowadzenia, fenomenalne, pełne dramaturgii końcówki setów, ekwilibrystyczne ataki, bohaterskie obrony, wymiany trwające po kilkadziesiąt sekund – w tej potyczce było wszystko. Tajska publiczność zgromadzona w hali Phuket Municipal Stadium szalała na trybunach. Starcie Polska – Niemcy dostarczyło takich emocji, że może spokojnie kandydować do miana „Meczu Turnieju”, bo wydaje nam się, że nawet finał nie dostarczy takich wrażeń.

Jak u Hitchcocka

Alfred Hitchcock powiedział kiedyś, że sposób na dobry film to trzęsienie ziemi na start i później rosnące emocje. Nasza drużyna wybiegła na boisko w najmocniejszym zestawieniu: Sarah Straube, Emila Weske, Lina Alsmeier, Hanna Orthmann, Camilla Weitzel, Marie Schölzel, Anna Pogany. I pokazała tę moc na parkiecie. Dzięki niesamowitym serwisom Alsmeier i świetnie funkcjonującemu blokowi Niemki wyszły na prowadzenie 6:1. Jednak rywalki podniosły się i niemal doprowadziły do remisu (11:10), ale wówczas kilka dobrych akcji i ataki Weitzel i Schölzel znów dały chwilę oddechu (15:12). Wejście rezerwowej Leny Stigrot (nie ostatnie w tym meczu) ożywiło grę i dało naszej drużynie, wydawało się bezpieczne, prowadzenie 21:16. Jednak wówczas Polki znów się obudziły i zmniejszyły straty do jednego punktu (22:21). Wówczas nasze zawodniczki pokazały moc. Świetny atak Weitzel, blok Orthmann i Schölzel, a na koniec as serwisowy Weitzel zakończyły seta.

Zwycięstwo z Polską było tak blisko!
Foto: www.bild.de

Kiedy wydawało się, że wszystko przebiega tak, jak zaplanował trener Giulio Bregoli, nastąpiło niesamowite załamanie. W drugim secie Polki pokazały, dlaczego niedawno zdobyły medal Ligi Narodów. Ostatnie prowadzenie niemieckiej drużyny to 3:2, a później zaczął się koncert Polek. Nie zdobywały punktów seriami, ale konsekwentnie powiększały swoje prowadzenie i finalnie seta zakończyły wygraną do 15(!).

Motylki czy Feniksy

Wydawało się, że po takim secie nie będzie łatwo się podnieść. Jednak włoski trener chyba ma problem z tłumaczeniem, bo dla niego „Die Schmetterlinge” to Feniksy. Tylko tak można chyba wytłumaczyć, co stało się w kolejnych dwóch setach, bo to niemieckie siatkarki przejęły inicjatywę.

W trzecim secie grano niemal punkt za punkt, ale tylko na początku seta (5:5). Wówczas „szósty bieg” włączyła niemiecka defensywa. Do tego w ataku swoje dołożyły Weitzel i Orthmann i nagle zrobiło się 9:5. Możemy stwierdzić, że ten moment był decydujący w tym secie, bo Polki potrafiły zmniejszać prowadzenie do jednego punktu (12:11, 16:15), ale to było wszystko. Warto podkreślić świetne decyzje trenera, który w pewnym momencie wstawił Cekulaev za Schölzel i Stigrot za Orthmann. Obie wniosły dużo do gry. Wystarczy dodać, że to blok tej drugiej zakończył seta.

Czwarty set był przez długi czas kopią tego poprzedniego. Wyrównany początek (4:4), odskok Niemek (7:4) i pogoń Polek. Jednak tym razem Polki potrafiły nawet wyjść na chwilowe prowadzenie (18:17). Wówczas zmobilizowały się liderki naszej drużyny. Alsmeier w ataku, Weitzel w bloku, a Stautz świetnie w obronie. Dzięki temu nasza ekipa doprowadziła najpierw do stanu 23:20, a później 24:22 (po interwencji sędziny, która wyłapała błąd Polek). Jednak wtedy wyszło doświadczenie rywalek w walce o najwyższe cele. Naszym zawodniczkom zadrżały ręce, bo Stigrot i Cekulaev pomyliły się w ataku, a rywalki były bardziej skuteczne i to one skończyły set 28:26.

Tie-break z horroru

Przed tie-breakiem powinno się pokazywać ostrzeżenie dla ludzi o słabych nerwach. To, co działo się w kluczowych momentach, zostanie zapamiętane na długo. Na początku seta nieznaczną przewagę miały Polki, ale ani razu nie przekroczyła ona dwóch punktów. Jednak niemieckie siatkarki nie poddały się nawet na moment i dzięki świetnej grze na skrzydłach Weitzel i Alsmeier objęły prowadzenie 7:6. W końcówce seta po niesamowitym bloku Cekulaev (12:11) wydawało się, że to niemiecka ekipa jest w komfortowej sytuacji. Jednak Polki zdobyły trzy punkty z rzędu i miały dwie piłki meczowe. Wówczas zadziałał trener, który „przestawił” grę na proste rozwiązania. I dzięki temu to Niemki po trzech kolejnych punktach miały „meczówkę”. Nerwowa końcówka należała jednak do Polek, które ostatecznie wygrały 19:17 i cały mecz 3:2.

„Zagraliśmy niesamowite spotkanie przeciwko bardzo dobrej drużynie, jednej z najlepszych według rankingu.”

Niestety nie udało się wygrać. Jeśli chodzi o sam występ, to zagraliśmy niesamowite spotkanie przeciwko bardzo dobrej drużynie, jednej z najlepszych według rankingu. Szkoda na pewno drugiego seta i końcówki czwartego. Z pewnością mamy czego żałować. Nad pewnymi rzeczami musimy popracować. Musimy lepiej podejmować pewne decyzje, także z ławki. Ale zagraliśmy na wysokim poziomie, co jest dla nas dobre. Muszę podziękować dziewczynom za dzisiejszą grę. Cały zespół był niesamowity. Wyciągniemy z tego lekcję – powiedział po meczu selekcjoner niemieckiej drużyny, Giulio Bregoli.

Trzymamy kciuki

Teraz przed niemiecką drużyną (w piątek) starcie najwyższej próby. W 1/8 finału czeka na nie mecz z Włoszkami. Triumfatorkami niedawnej Ligi Narodów. Reprezentacją, która wygrała 33(!) ostatnie mecze, a na samym turnieju straciła tylko jednego seta. Warto jednak pamiętać, że to niemiecka drużyna, jako jedyna, sprawiła im problem w tym roku. Właśnie w Lidze Narodów Niemki doprowadziły do tie-breaka w meczu z Włoszkami. Może uda się znów sprawić niespodziankę i tym razem przeważyć szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Nie mamy nic do stracenia. Wiemy, że Włochy to bardzo trudny przeciwnik, najlepsza drużyna w rankingu. Będzie bardzo trudno. Ale Polska nie jest dużo gorsza od Włoch. Jeśli zagramy z taką jakością jak w ostatnim meczu, na podobnym poziomie, to nie ma rzeczy niemożliwych – stwierdził odważnie trener Giulio Bregoli. Trzymamy kciuki i wierzymy, że wszystko jest możliwe.

Mistrzostwa Świata 2025

23 sierpnia, sobota
Niemcy – Kenia 3:0 (25:22, 25:8, 25:20)

25 sierpnia, poniedziałek
Niemcy – Wietnam 3:0 (25:18, 25:17, 25:21)

27 sierpnia, środa
Polska – Niemcy 3:2 (21:25, 25:15, 18:25, 28:26, 19:17)

Gry w edukacji demokratycznej
Poprzedni post

Gry w edukacji demokratycznej

Pół wieku pieśni i szczypta humoru
Następny post

Pół wieku pieśni i szczypta humoru

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal