Opolanie dziękowali za beatyfikację o. Eduarda Profittlicha

7 września 2025 Kościół

 

Niemiecki kapłan był duszpasterzem w Opolu w latach 1925–1928. W 1942 roku poniósł męczeńską śmierć z rąk komunistów. W sobotę, 6 września, został beatyfikowany w Tallinie. Dziękczynnej mszy św. w opolskim kościele oo. Jezuitów przewodniczył w sobotni wieczór bp Andrzej Czaja.

W liturgii mniejszość niemiecką reprezentowali dyrektor biura VdG Joanna Hassa, lider VdG i TSKN Rafał Bartek oraz Waldemar Gielzok, prezes Niemieckiego Towarzystwa Oświatowego (w czasie mszy św. czytał po niemiecku czytanie z Listu do Rzymian). Mszę św. koncelebrowali księża z dekanatu opolskiego, Wydziału Teologicznego UO oraz wikariusz biskupi ds. mniejszości.

Kazanie wygłosił prowincjał Prowincji Południowej Towarzystwa Jezusowego, o. Jarosław Paszyński. Przypomniał o niemieckim pochodzeniu nowego błogosławionego, jego studiach w Holandii i w Krakowie, pracy duszpasterskiej, także dla Polaków, w Opolu i w Hamburgu oraz o posłudze w Estonii.

Foto: Stefani Koprek

– Wyrażamy naszą wdzięczność w jezuickim kościele – mówił – bo tutaj, w 1925 roku, przyjechał wyniesiony dziś na ołtarze jezuita i posługiwał przez trzy lata, dzieląc się wiarą i pokojem (słowa „Wiara i pokój” były biskupim zawołaniem o. Eduarda Profittlicha – przyp. red.) zarówno z Polakami, jak i z Niemcami. (…) Beatyfikowany dzisiaj Eduard Profittlich uczy nas głębokiej relacji z Chrystusem. Uczy nas szacunku do ludzi należących do innych narodów i mówiących różnymi językami. Uczy nas wewnętrznej wolności pełnej woli Bożej.

Na zakończenie liturgii bp Czaja odmówił modlitwę o pokój za wstawiennictwem nowego błogosławionego. – Bądźcie świadkami tego dnia, tego wydarzenia – dodał. – Mówcie o tym. Trzeba oznajmiać w naszych środowiskach, że mamy tak wspaniałego nowego orędownika u Pana.

Foto: Stefani Koprek

Po mszy św. świętowanie przeniosło się na plac przed kościołem. Można było spróbować estońskich słodyczy z cynamonem, zabrać jabłko z chorągiewką ze słowami „Wiara i pokój” (jako kleryk o. Eduard prosił mamę w liście o przysłanie kilku jabłek), napić się kawy lub herbaty, a także wziąć do domu obrazek i folder z podobizną nowego błogosławionego i modlitwą za jego wstawiennictwem. Na uczestników czekały też kartki i ołówki z jego imieniem i nazwiskiem – prezent nawiązujący do rady o. Eduarda, by na bieżąco zapisywać cenne myśli, jakie podpowiada Bóg.

„Beatyfikowany dzisiaj Eduard Profittlich uczy nas głębokiej relacji z Chrystusem. Uczy nas szacunku do ludzi należących do innych narodów i mówiących różnymi językami.”

– Niemal dokładnie sto lat temu, w sierpniu 1925, do opolskiego klasztoru Towarzystwa Jezusowego dołączył o. Eduard Profittlich – mówi Waldemar Gielzok. – Będzie tu pracował do roku 1928, duszpasterzując i prowadząc działalność misyjną, także wśród mówiącej po polsku ludności miasta. W 1930 roku przełożeni wysłali go do Hamburga. Tam również opiekował się Polonią, a 2 lutego tego roku złożył śluby wieczyste. Ale to pobyt w Opolu odcisnął ślad na całym jego życiu.

Urodził się 11 września 1890 roku w Birresdorfie w powiecie Ahrweiler w dzisiejszej Nadrenii-Palatynacie. Był ósmym z dziesięciorga dzieci Doroty z domu Seiwert i Markusa Profittlich. W 1912 roku zdał maturę, a rok później wstąpił do jezuitów. W czasie wojny pracował w szpitalu jako pielęgniarz i asystent chirurgiczny. Marzył o tym, by – naśladując brata, który był misjonarzem w Brazylii i tam zmarł – udać się do Rosji i poświęcić się jej chrystianizacji.

Foto: Stefani Koprek

W 1922 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Następnie kontynuował studia w Papieskim Instytucie Wschodnim w Rzymie. W ramach przygotowania do pracy misyjnej w Rosji został wysłany do Krakowa. Miał duży talent językowy – tak dobrze opanował polski, że w tym języku napisał i obronił w Kolegium Jezuickim w Krakowie dwa doktoraty: z filozofii w 1923 i z teologii rok później.

W roku 1930 został posłany do Estonii, gdzie objął parafię św. Apostołów Piotra i Pawła w Tallinie. Wśród wiernych było wielu Polaków lub osób polskiego pochodzenia, a także Litwini.

11 maja 1931 roku papież Pius XI mianował o. Eduarda administratorem apostolskim dla Estonii. Rzucił się w wir pracy. Doprowadził do wydania pierwszego tygodnika kościelnego w Estonii, czytanego przede wszystkim przez miejscową inteligencję. Na jego kazania przychodzili nie tylko katolicy. Liczba wiernych szybko rosła, a administrator zakładał nowe parafie. W 1934 roku obsługiwało je już 10 księży oraz sprowadzone z Polski i Czech siostry zakonne. Katolickie lekcje religii odbywały się w czterech szkołach, w siedmiu językach.

Foto: Stefani Koprek

W grudniu 1936 Eduard Profittlich został konsekrowany na biskupa i mianowany arcybiskupem. Kiedy w czerwcu 1940 roku Związek Radziecki zajął Estonię, biskup pisał do Rzymu, pytając, czy ma pozostać w Estonii, czy wracać do Niemiec. Papież dał mu wolną rękę.

Postanowił zostać. Informował o swojej decyzji krewnych w Niemczech:
„Nawet jeśli przyszłość nie wygląda różowo z ludzkiego punktu widzenia, postanowiłem zostać. Wszakże jest rzeczą słuszną, aby pasterz był ze swoją owczarnią, dzieląc jej radości i nieszczęścia. Muszę powiedzieć, że chociaż podjęcie tej decyzji zajęło mi kilka tygodni, nie zrobiłem tego ze strachu lub niepokoju, ale z wielką radością. A kiedy w końcu stało się jasne, że powinienem zostać, moja radość była tak wielka, że z wdzięcznością i radością odmówiłem «Te Deum». (…) Wiem, że Bóg jest ze mną. A wtedy wszystko będzie dobrze. A moje życie i – jeśli zajdzie taka potrzeba – moja śmierć będą życiem i śmiercią w Chrystusie”.

Sytuacja Kościoła i biskupa w Tallinie gwałtownie się pogorszyła po napaści Niemiec na ZSRR. Niemców mieszkających w Rosji Sowieckiej dotknęła fala prześladowań.

W nocy 27 czerwca ośmiu funkcjonariuszy NKWD rozpoczęło przeszukiwanie domu biskupiego. Zabrano część wyposażenia, korespondencję i kartotekę parafialną. Biskup został oskarżony o „szpiegostwo na rzecz Niemiec” i aresztowany. Poprosił funkcjonariuszy o możliwość wejścia do kościoła na krótką modlitwę i uzyskał zgodę.

Foto: Stefani Koprek

Wywieziono go do Kirowa – 800 km od Moskwy. Zarzucono mu „antysowiecką agitację poprzez wykorzystywanie uczuć religijnych” oraz „sianie nienawiści do ZSRR i partii komunistycznej”. Wizyty w niemieckiej ambasadzie stały się podstawą oskarżenia o szpiegostwo.

25 października 1941 rozpoczął się jego proces. Biskup został uznany za winnego i skazany. Odwołał się do Sądu Najwyższego, ale jego wniosek odrzucono. 21 listopada 1941 wydano wyrok śmierci. Trafił do obozu pracy w Kirowie, gdzie zmarł 22 lutego 1942 roku.

Krzysztof Ogiolda

 

Słowo na niedzielę Biskupa Ewangelickiego Wojciecha Prackiego
Poprzedni post

Słowo na niedzielę Biskupa Ewangelickiego Wojciecha Prackiego

Schlesien Aktuell – das Magazin am 07.09.2025
Następny post

Schlesien Aktuell – das Magazin am 07.09.2025

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal