Słowo na rozpoczęcie roku szkolnego vikariusza biskupiego dr Petera Tarlinskiego

1 września 2025 Kościół

1. Czytanie: Sir 3, 17–18.20.28–29

2. Czytanie: Hebr 12, 18–19.22–24a

Ewangelia: Łk 14, 1.7–14

Na progu

Po raz kolejny w tym roku stanęliśmy na progu. Jest nim zakończenie wakacji i rozpoczęcie nowego roku szkolnego dla szkół podstawowych i ponadpodstawowych/ średnich. Stojąc na progu mamy przeszłość za sobą. Są to wspomnienia dni minionych. Spoglądamy na zdjęcia z odwiedzonych miejsc, twarze nowopoznanych osób, zachwycające krajobrazy. Przeżywamy raz jeszcze doświadczenia, które nas umacniały, bądź takie, które do dziś są dla nas ostrzeżeniem. Na progu zamykamy jakiś etap życia, którym jest czas letnich ferii. Na progu spoglądamy głównie w przyszłość. Przed nami nowy fragment życia, który czas zacząć (trzeba zacząć). Roku szkolnego nie da się ominąć. Nie mogą tego zrobić ani rodzice, ani nauczyciele, ani uczennice i uczniowie. Dla wielu to spojrzenie w przyszłość mieści w sobie wiele nadziei, że będzie to kolejny rok dobrego rozwoju dla wszystkich, szczególnie dla dzieci i młodzieży. Naszemu myśleniu o przyszłości towarzyszą również obawy. Co wyrośnie z pokolenia, którego nie wprowadza się w świat wartości religijnych i etycznych? Jakie będzie pokolenie, które nie pozna podstawowych prawd i praw życiowych ważnych dla dojrzałego człowieczeństwa? Na jakich podstawach oparta będzie miłość małżeńska i rodzinna, jeżeli wszechobecny stanie się egoizm, a relacje intymne zostaną ograniczone do egoistycznego doznawania przyjemności? Obawy są uzasadnione, ponieważ manipulacje ludzką świadomością mają katastrofalny wydźwięk społeczny. Tego uczy nas historia.

Foto: Archiv DMNiEt. An der Schwelle / Na progu

Bez ograniczeń i zahamowań

Opłakane skutki zmanipulowanej świadomości człowieka pokazuje propagandowe działanie systemów totalitarnych XX wieku. Zarówno komunizm sowiecki jak i nazizm niemiecki zdołały wszczepić swoje zbrodnicze ideologie większości społeczeństwa, na które oddziaływały. Opozycjonistów było niewielu, a ci bardzo często za swój opór i krytykę płacili swoim życiem. O tamtych strasznych czasach przypomina dzień 1 września 1939 r. O wojnie –ówczesnej – oraz o wojnach współczesnych, myślimy z niepokojem i sporą dozą przerażenia.  Niemiecki nazizm upadł w wyniku klęski wojennej. Bardziej lub mniej skutecznie udało się go rozliczyć i prawnie wyeliminować z przestrzeni publicznej. Komunizm sowiecki załamał się wskutek własnych słabości. Zbrodni tego systemu nie udało się skutecznie rozliczyć. Zastosowane „pojednanie przez zapomnienie” sprawiło, że komunistyczno-socjalistyczna ideologia odradza się na naszych oczach zawłaszczając przestrzenie życia publicznego. Jest to widoczne w profilowaniu szkolnictwa bez uwzględniania tradycji, w ograniczaniu wpływów matki i ojca (rodziców) na kształtowanie charakterów swoich dzieci (i młodzieży), oraz w eliminowaniu wartości duchowych, które reprezentuje chrześcijaństwo. To zaś jest niepokojące. Wywołuje to daleko idące rujnowanie nadziei na humanitarną przyszłość. Ta powinna należeć do człowieka jako istoty psychofizycznej i duchowej zarazem. Materialistyczne i liberalne (w sensie wolności totalnej, bez granic) rozumienie człowieka jest pozbawione realizmu egzystencjalnego, czyli życiowego.

Foto: Vatican News. Über die Schwelle der Heiligen Pforte / Przejście przez próg Drzwi świętych

Przekroczyć próg nadziei

Gdy stajemy przed kolejnymi etapami życia, znajdujemy się przed różnego rodzaju progami. Mogą to być progi do życia wspólnego we dwoje, progi do sukcesu, do kariery zawodowej, naukowej, do zasobności materialnej. Nierzadko są to progi, które przekraczamy, gdy lekarze wyprowadzają nas z choroby, gdy wychodzimy z obaw i lęków, gdy przekraczamy progi do wolności zostawiając za sobą nałogi i wszelkie niezdrowe uzależnienia. W życiu religijnym stajemy przed progiem albo na progu nadziei. Przekraczając go wchodzimy w przestrzeń życia religijnego. Jego istotą jest więź z Bogiem i relacja do drugiego człowieka w oparciu o mądrość, która pochodzi od Boga. Jest wielu ochrzczonych, którzy stoją na zewnątrz, przed progiem nadziei, przed świątynią, do której nie wchodzą i przed mądrością, do której się nie zbliżają. Nadzieją człowieka jest Bóg, a szczególnie Chrystus Jezus, bliski wszystkim. Przekroczenie z nową nadzieją progu obaw, niepewności i wątpliwości w stronę Nauczyciela i Mistrza, jest początkiem całościowego rozwoju osoby ludzkiej. Dlatego list do Hebrajczyków podkreśla: „Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa.” Papież Jan Paweł II mówił na początku swego pontyfikatu: „Nie lękajcie się! Chrystus wie, „co jest w człowieku”. Tylko On to wie. Nie lękajcie się tego, coście sami stworzyli, nie lękajcie się świata tych wszystkich ludzkich wytworów, które coraz bardziej stają się dla człowieka zagrożeniem! Nie lękajcie się wreszcie siebie samych! Zatem jest rzeczą bardzo ważną, ażeby przekroczyć próg nadziei, nie zatrzymywać się przed nim, ale pozwolić się prowadzić Chrystusowi we wspólnocie wierzących. Trzeba spojrzeć w twarz naszemu światu, spojrzeć na jego wartości i problemy, niepokoje i nadzieje, osiągnięcia oraz porażki,  i kształtować jego dzieje w duchu Ewangelii. Jesteśmy do tego zdolni, aby się odważyć na nadzieję.

Zapomniane dziedzictwo
Poprzedni post

Zapomniane dziedzictwo

Komentarz
Następny post

Komentarz

Reklama

Schlesien Journal