W Niemczech skromny wzrost
Miniony rok w gospodarce upłynął pod znakiem konfliktów handlowych, niestabilnego wzrostu, nieustępliwej inflacji i rosnącego zadłużenia publicznego w wielu regionach świata. Żaden z tych problemów nie zniknął wraz z nadejściem nowego roku. Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) gospodarka światowa wprawdzie wykazała się odpornością, ale nadal pozostaje podatna na zagrożenia.
Oczekuje się, że globalny wzrost gospodarczy nieco spowolni z 3,2 proc. w 2025 r. do 2,9 proc. w 2026 roku, ale… Nadal należy spodziewać się szeregu problemów – od napięć handlowych i wysokiego zadłużenia po obawy przed bańką sztucznej inteligencji. Gospodarka światowa stoi w tym roku w obliczu wielu wyzwań, które mogą zahamować wzrost gospodarczy, tak oczekiwany w wielu państwach, między innymi w Niemczech, które od wielu miesięcy borykają się z kryzysem.
Polityka celna USA
W kwietniu 2025 roku rząd USA zasiał niepewność na całym globie, wprowadzając nowe, szeroko zakrojone cła. Celem było uporządkowanie przepływów handlowych i zmniejszenie wysokiego deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych. Rynki zareagowały turbulencjami oraz dostosowaniem łańcuchów dostaw. W międzyczasie Waszyngton porozumiał się z wieloma partnerami handlowymi.
W rezultacie średnia stawka celna w USA wzrosła z 2,5 proc. w momencie objęcia urzędu przez Donalda Trumpa w styczniu ubiegłego roku do 17,9 proc., co jest – według dostępnych danych – najwyższym poziomem od 1934 roku. Kwestia zgodności polityki handlowej prezydenta USA z prawem ma zostać rozstrzygnięta w ciągu roku przez Sąd Najwyższy USA. Prezydent powołuje się na rzekomy stan wyjątkowy, aby wprowadzać cła dekretem, bez zgody Kongresu.
Niemcy w 2026 roku postawią na wyższe wydatki publiczne na obronność i infrastrukturę, aby w końcu przyspieszyć wzrost gospodarczy.
Wielu obserwatorów spodziewa się, że Sąd Najwyższy potwierdzi wyroki sądów niższej instancji i uzna cła za niezgodne z prawem. Niemniej jednak rząd może ponownie wprowadzić część środków w innej formie. W związku z tym amerykańska polityka celna pozostanie kluczowym tematem również w 2026 roku.
USA kontra Chiny – co z Europą?
W 2026 roku w centrum uwagi znajdzie się prawdopodobnie konflikt gospodarczy pomiędzy USA a Chinami. Owszem, pod koniec 2025 roku prezydenci obu państw spotkali się i zawarli dwunastomiesięczne porozumienie, jednak podstawowe kwestie gospodarcze i strategiczne w konflikcie handlowym pozostają nierozwiązane.
Efekt? USA i Chiny nadal pozostają w geostrategicznej rywalizacji, która napędza konkurencję w kluczowych obszarach, przede wszystkim – zdaniem ekspertów – w technologiach obronnych oraz zaawansowanych gałęziach przemysłu, takich jak sztuczna inteligencja, informatyka kwantowa czy robotyka. Analitycy spodziewają się dalszego „nasilenia stosowania ceł, sankcji i innych środków ekonomicznych” w tych branżach.

Niemiecka gospodarka w 2026 roku powinna wznieść się w górę.
Foto: Mylius/Wikipedia
Pomimo napięć w relacjach z USA eksperci prognozują, że w przyszłym roku chińska gospodarka osiągnie wzrost na poziomie około 5 proc., realizując tym samym najnowsze cele rządu. Wielu ekspertów uważa jednak, że Chiny nie sprostają szybko wyzwaniom strukturalnym, takim jak starzejące się społeczeństwo, spadająca krańcowa produktywność kapitału oraz nadwyżki mocy produkcyjnych w wielu sektorach. Specjaliści podkreślają również, że chiński model wzrostu gospodarczego nadal „przedkłada podaż nad popyt”, co prowadzi do chronicznej nadwyżki mocy produkcyjnych i utrzymującej się słabej konsumpcji.
Niemcy a wzrost gospodarczy
Tymczasem inflacja w wielu częściach świata, w tym w USA i strefie euro, utrzymuje się na wysokim poziomie, między innymi z powodu ceł. Nowe bariery handlowe oraz zakłócenia w łańcuchach dostaw mogą dodatkowo zwiększyć presję cenową. Banki centralne mogą stanąć przed trudnym dylematem: wyższe stopy procentowe mogłyby ograniczyć inflację, ale jednocześnie osłabić wzrost gospodarczy i utrudnić obsługę długu – zwłaszcza w krajach o wysokim zadłużeniu i słabszej kondycji finansowej.
W strefie euro kilka dużych gospodarek boryka się z napiętymi budżetami. Francja próbuje wdrożyć niepopularne środki oszczędnościowe, aby ustabilizować deficyt i zadłużenie. Z kolei Niemcy w 2026 roku planują zwiększyć wydatki publiczne na obronność i infrastrukturę, aby wreszcie przyspieszyć wzrost gospodarczy. Nastroje gospodarcze pozostają jednak słabe. Czołowe instytuty ekonomiczne obniżyły swoje prognozy wzrostu na 2026 rok. Instytut Ifo przewiduje wzrost PKB na poziomie zaledwie 0,8 proc., podczas gdy niemiecki rząd podtrzymuje – również skromną – prognozę 1,3 proc.
Co i jak z AI?
Boom związany z rozwojem sztucznej inteligencji (AI) prawdopodobnie będzie trwał nadal. Duże amerykańskie firmy technologiczne planują zainwestować setki miliardów dolarów w budowę i rozbudowę centrów obliczeniowych AI oraz powiązanej infrastruktury. Dzięki temu branża ta pozostanie jednym z motorów wzrostu gospodarczego.
Jednocześnie na rynkach rośnie niepokój. Wielu inwestorów ma wątpliwości, czy ogromne inwestycje okażą się opłacalne w dłuższej perspektywie. Niektórzy eksperci ostrzegają przed możliwą bańką spekulacyjną, której pęknięcie mogłoby wywołać kryzys rynkowy. Część ekonomistów wprawdzie prognozuje trwałą, strukturalną rewolucję związaną z rozwojem AI, ale jednocześnie wskazuje na poważne ryzyka. W przypadku gwałtownego załamania kursów akcji spółek technologicznych inwestycje w AI mogłyby znacząco spaść, co miałoby poważne konsekwencje dla globalnego wzrostu gospodarczego – także nad Renem.