Chris Rea śpiewał o tym, że jedzie do domu na Weihnachten. Stary, fajny przebój i wbrew pozorom bardzo śląski. Wpisany w nasz los. Pamiętam to morze białych tabulek na autach przed świętami. Przez tylną szybę nie było nic widać, bo kafej, szokolada i inne maszkety jechały na Śląsk (przypominam, że Śląsk to też Opole i okolice).
Oczekiwanie w domu na gości i to, co przywiozą, oraz obopólna radość z prezentów i z tego, że można coś podarować. To szczególny czas, kiedy nie liczymy się co do grosza. Celem jest wesołość, smakowitość i bliskość. Przy okazji pasterka, a przedtem wieczerza – postna, ale wielka i uroczysta. Albo skromna, prawie jak u pasterzy: Kartoffelsalat i Wurst na ciepło. I choinka, niemiecka tradycja, która przyjęła się nawet w Emiratach Arabskich, i prezenty od serca – kiedyś małe, skromne i przydatne, a dziś już trochę, a nawet bardzo inne.
Na ile wymieszały się tradycje? Czy pielęgnujemy swoje? Czy przejęliśmy telewizyjną polską wersję świąt? Siemienotka, Giermuszka, Mouczka, Makówki? A może już barszczyk i opłatek? Grzybowa czy grochowa? Czy jeszcze śpiewamy kolędy, czy już tylko YouTube z telefonu? Czy wyciągamy stary Gebetbuch od Omy – Weg zum Himmel czy Droga do nieba? I czy wybieramy się w nocy do kościoła? Kiedy auto miało swoją wartość, a nie było warunkiem przeżycia – dojechania do pracy, lekarza, szkoły – jakoś łatwiej było zostać w domu, posiedzieć i porozmawiać o starych i nowych sprawach.

Szopka z Cieplic
Foto: Cirillo del Antonio / Wikipedia
Zanikają historie rodzinne, w domach po remoncie nie ma już góry, czyli strychu, gdzie można znaleźć różne pamiątki sprzed wojen, stare dokumenty, wyposażenie kuchni czy narzędzia, o których już nic nie wie młode pokolenie, i ciuchy po Omie, które spokojnie można by znowu – bez obciachu – dziś założyć.
Na ile wymieszały się tradycje? Czy pielęgnujemy swoje? Czy przejęliśmy telewizyjną polską wersję świąt? Siemienotka, Giermuszka, Mouczka, Makówki? A może już barszczyk i opłatek? Grzybowa czy grochowa?
Wykorzystajmy ten szczególny czas. Zapytajmy o to, co robił Praopa, czy podróżował i w jakim celu. Co się jadło jeszcze nie tak dawno, czy hodowali jakieś zwierzęta i do czego służyły. Pszczoły, kury, króliki, świnie, krowy, konie, nutrie, a nawet jedwabniki można było spotkać na naszej wsi jako zwierzęta użytkowe. Pozwólmy im w Wigilię stać się tematem rozmowy, nawet jeśli one same nie będą się odzywać. Niech święta będą czasem życia i kontaktów z żywymi. Magię pozostawmy magom. Niech nowe życie, którego symbolem i celebracją są święta Bożego Narodzenia, będzie nadzieją na Nowy Rok nr 2026 od pewnego wydarzenia, które zmieniło bieg historii i podejście ludzi do siebie.