1. Bundesliga: 14. seria spotkań

15 grudnia 2025 Sport

Porażka Leipzig, remis Bayernu!

Do dużej niespodzianki, by nie powiedzieć sensacji, doszło w Berlinie, gdzie ligowy średniak – 1. FC Union – pokonał zajmujący przed tą kolejką pozycję wicelidera tabeli RB Leipzig 3-1! Dzięki temu berlińczycy przerwali serię 3 porażek, licząc mecze w 1. Bundesliga i w Pucharze Niemiec.

Pierwsza odsłona nie zachwyciła. Oba zespoły grały zachowawczo, koncentrując się przede wszystkim na bronieniu dostępu do własnej bramki. Po przerwie gospodarze zaskoczyli Saksończyków. Nie czekali na ataki gości, lecz sami przejęli inicjatywę. Ofensywna taktyka przyniosła pożądane owoce, bo w 57. minucie Burke wyprowadził berlińczyków na prowadzenie 1-0. Goście szybko i skutecznie odpowiedzieli, bo już 180 sekund później Gomis wyrównał na 1-1 i sądzono, że „Byki” pójdą za ciosem i wyjadą ze stolicy Niemiec z kompletem punktów. Tak się jednak nie stało. To miejscowi ruszyli do natarcia i w 64. minucie ponownie objęli prowadzenie, tym razem 2-1 po trafieniu głową Ansaha. Natomiast w ostatnich sekundach spotkania Skarke podwyższył na 3-1 i zwycięstwo „Żelaznych” nad teamem z Lipska stało się faktem. Jest to spora sensacja, bo kolejkę wcześniej Leipzig rozgromiło Eintracht Frankfurt 6-0.

Męczarnie „Orłów”

A propos Eintrachtu Frankfurt. W 14. kolejce duma Hesji na własnym stadionie pokonała FC Augsburg 1-0. Jednak styl, forma i rozmiar wygranej są rozczarowujące dla fanów „Orłów”. Ambicje frankfurtczyków sięgają pozycji medalowej, a Augsburgczycy myślą wyłącznie o uniknięciu spadku do 2. Bundesligi. Na murawie jednak różnicy celów obu teamów oraz potencjałów widać nie było. Mecz był wyrównany, z podobną liczbą okazji do zdobycia bramek oraz posiadania piłki. Gdyby nie 68. minuta i przytomność umysłu Doana, który zdobył zwycięskiego gola dla Eintrachtu, pojedynek ten zakończyłby się zapewne podziałem punktów. A tak team znad Menu zrehabilitował się w jakimś stopniu w oczach swoich fanów za klęskę w poprzedniej kolejce z RB Leipzig. Jednocześnie przedłużył do 4 serię bez porażki z FC Augsburg, który z 7 ostatnich spotkań w niemieckiej ekstraklasie przegrał 5 przy 2 wygranych.

Zmarnowana szansa BVB

Okazję wykorzystania przegranej RB Leipzig w Berlinie i wskoczenia na pozycję wicelidera stawki zaprzepaściła Borussia Dortmund, która tylko zremisowała na wyjeździe z SC Freiburg 1-1. Pierwsza odsłona upłynęła pod dyktando gości, którzy na przerwę schodzili, prowadząc zasłużenie 1-0 po trafieniu Bensebaini w 31. minucie. Po zmianie stron obraz gry się zmienił. Miejscowi zdecydowanie ruszyli do natarcia, spychając BVB do defensywy. Dominacja Badeńczyków rosła z każdą minutą, a szczególnie od 53. minuty, kiedy czerwoną kartkę ujrzał rozgrywający Dortmundu, Bellingham. Efektem przewagi Freiburga była wyrównująca bramka, którą w 75. minucie zdobył Höler i jak się okazało ustalił wynik potyczki. Dzięki tej bramce Freiburczycy przerwali z Borussią serię 7 ligowych porażek z rzędu. Ostatni raz jednak pokonali w 1. Bundeslidze BVB – 21 sierpnia 2021 roku.

Bawarczycy po raz drugi w tym sezonie ligowym nie wygrali meczu, ale pozostają niepokonani, mając na koncie 12 zwycięstw przy 2 remisach.

Niespodzianka w Monachium

Praktycznie co kolejkę jakiś zespół z tzw. grupy pościgowej za liderem tabeli – Bayernem Monachium – traci punkty. Tak, jak w minionej serii RB Leipzig i Borussia Dortmund, a zatem druga i trzecia drużyna w stawce. Można zatem rzec, że grały dla Bayernu, który w tym czasie robił swoje, wygrywał mecz za meczem i zwiększał przewagę punktową. Jednak w minionej rundzie i Bawarczycy zakosztowali smaku straconych punktów. Zremisowali na własnym stadionie z outsiderem tabeli – 1. FSV Mainz 05 2-2! Pierwsza odsłona zaskoczyła. Owszem, Bayern posiadał miażdżącą przewagę, sięgającą 90% posiadania piłki i 12-2 w strzałach na bramkę, ale na przerwę oba teamy schodziły remisując 1-1. W 29. minucie Karl wyprowadził miejscowych na prowadzenie 1-0, a tuż przed końcem pierwszej odsłony (45+2 minuta) Potulski doprowadził do remisu 1-1, karząc Bayern za wyraźne lekceważenie gości z Moguncji. Sądzono jednak, że po zmianie stron miejscowi błyskawicznie rozbiją Mainz, ale… W 67. minucie uderzeniem głową Lee wyprowadził Mainz na prowadzenie 2-1 i sensacja wisiała w powietrzu. Bayern po stracie tego gola ruszył do szaleńczego ataku, ale goście wspaniale się bronili, przez co dopiero w 87. minucie Kane z rzutu karnego (za faul na nim Potulskiego) doprowadził do remisu 2-2. Tym wynikiem zakończyło się spotkanie. Bawarczycy po raz drugi w tym sezonie ligowym nie wygrali meczu, ale pozostają niepokonani, mając na koncie 12 zwycięstw przy 2 remisach. Mainz z kolei od 10 kolejek czeka na zwycięstwo i pozostaje outsiderem tabeli niemieckiej ekstraklasy.

Derby Renu dla „Aptekarzy”

Wygraną 2-0 Bayeru 04 Leverkusen z 1. FC Köln zakończyły się 73. derby Renu w 1. Bundeslidze. W pierwszej odsłonie pomimo wyraźnej przewagi miejscowych nie padł żaden gol. Po zmianie stron gospodarze jeszcze mocniej przycisnęli sprawnie broniących się przyjezdnych i w końcu udało im się „złamać” defensywę kolończyków. Dokładnie w 66. minucie po celnym uderzeniu Terriera oraz w 72. minucie, kiedy strzałem głową Andrich podwyższył na 2-0, ustalili wynik zawodów. To pierwsza wygrana Leverkusen po dwóch ligowych porażkach i równocześnie trzeci z rzędu triumf „Farmaceutów” w potyczce z „Kozłami” o punkty niemieckiej ekstraklasy. W spotkaniu tych zespołów ostatni raz górą było 1. FC Köln – 5 maja 2023 roku.

„Hoffe” miesza w czołówce

Na rewelację rozgrywek wyrasta TSG 1899 Hoffenheim, które w minionej serii pokonało u siebie Hamburger SV 4-1 i umocniło się w ścisłej czołówce. Optycznie mecz był wyrównany, a o wysokim triumfie gospodarzy zdecydowała jakość w ofensywie. Pierwszy raz przyjezdni przekonali się o tym w 8. minucie, kiedy Prömel wyprowadził „Hoffe” na prowadzenie, a drugi raz w 31. minucie po trafieniu na 2-0 Kabaka. Po przerwie goście zaczęli grać odważniej i kiedy wydawało się, że są w stanie nawiązać walkę z TSG 1899, stracili 3. gola. Zdobył go dla miejscowych Lemperle w 65. minucie. Strata tej bramki podcięła nadzieje HSV na wywiezienie z Sinsheim choćby punktu. Efekt? W 72. minucie Asllani zdobył czwartą bramkę dla Hoffenheim. Od tego momentu miejscowi oddali inicjatywę Hamburczykom, oszczędzając siły na kolejne potyczki. Fakt ten wykorzystali w 82. minucie goście, którzy za sprawą Philippe zdobyli honorowego gola. „Hoffe” wygrało zatem czwarty domowy mecz z rzędu, a HSV od 26 listopada 2017 roku czeka na pokonanie TSG 1899 w meczu 1. Bundesligi.

Dokumentacja kolejki:

Berlin – Leipzig 3-1 (0-0)
Frankfurt – Augsburg 1-0 (0-0)
M’gladbach – Wolfsburg 1-3 (1-3)
St. Pauli – Heidenheim 2-1 (1-0)
Hoffenheim – Hamburg 4-1 (2-0)
Leverkusen – Köln 2-0 (0-0)
Freiburg – Dortmund 1-1 (0-1)
München – Mainz 2-2 (1-1)
Bremen – Stuttgart 0-4 (0-2)

Tabela:

  1. München 14 38 51-11
  2. Leipzig 14 29 29-16
  3. Dortmund 14 29 24-12
  4. Leverkusen 14 26 30-19
  5. Hoffenheim 14 26 29-10
  6. Stuttgart 14 25 25-22
  7. Frankfurt 14 24 29-29
  8. Berlin 14 18 19-23
  9. Freiburg 14 17 21-23
  10. Köln 14 16 22-23
  11. M’gladbach 14 16 18-22
  12. Bremen 14 16 18-28
  13. Wolfsburg 14 15 20-24
  14. Hamburg 14 15 15-24
  15. Augsburg 14 13 17-28
  16. St. Pauli 14 11 13-26
  17. Heidenheim 14 11 13-30
  18. Mainz 14 7 13-26
Kontrowersje wokół upamiętnienia niemieckiego architekta w Sopocie
Poprzedni post

Kontrowersje wokół upamiętnienia niemieckiego architekta w Sopocie

Nasz kapelonek, co go Rusy zaszczelyli
Następny post

Nasz kapelonek, co go Rusy zaszczelyli

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal