Z lamusa historii
14 grudnia 1792 roku, czyli dokładnie 233 lata temu, zmarł w sędziwym wieku książę Carl Christian Erdmann, książę oleśnicki. Książę, który do historii przeszedł jako założyciel miejscowości Pokój (Carlsruhe), położonej między Opolem a Namysłowem. Jak głoszą przekazy, książę Carl Christian, polując jesienią 1747 roku na wilki i niedźwiedzie nad Stobrawą, miał niespodziewanie zgubić się i zasnąć z wyczerpania, a wtedy przyśniła mu się rezydencja promieniejąca blaskiem i przepychem.
Kiedy towarzysze polowania w końcu odnaleźli księcia i wybudzili go ze snu, ten postanowił, że w tym miejscu spełni swój sen i wybuduje rezydencję. W miejscu spoczynku księcia w 1754 roku wybudowano mały domek nazwany Gwiazdą Erdmanna, od którego gwieździście odchodziły aleje. Następnie wybudowano w tym miejscu monopter, czyli taką małą świątynię w kształcie rotundy, której dach wznosił się na ośmiu kolumnach. W tejże budowli zdobiącej park znajdowała się inskrypcja o treści: – Książę C. C. Erdmann von Württemberg-Oels – oraz – Ao MDCCXLVII zabłądził na łowach, zasnął w tym miejscu i założył Carlsruhe pod impulsem swego snu.
Doniosłe znaczenie
Dziesięć lat po tych wydarzeniach książę Carl Christian odziedziczył po matce, księżnej Charlotte Philippine von Württemberg-Oels-Bernstadt, rozległe obszary leśne wokół Pokoju, ciągnące się w zakolu rzeki Stobrawy i obejmujące między innymi obecne granice Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. Ledwie kilka dni przed śmiercią, 8 grudnia 1792 roku, Carl Christian Erdmann ustanowił księcia Friedricha Eugena von Württemberga, młodszego brata przyszłego pierwszego króla Wirtembergii Fryderyka I, spadkobiercą majątku w Pokoju. Fakt ten miał doniosłe znaczenie dla rodu książęcego i królewskiego Wirtembergów, do którego Pokój należał do 1945 roku.

Na wystawie nie brakuje eksponatów związanych ze Świętami Bożego Narodzenia, które jest jednym z najważniejszych i najbardziej radosnych świąt w kalendarzu chrześcijańskim.
Foto: M. Grocholski/Museum des Oppelner Schlesiens
W Pokoju wybudowano piękny pałac, poprowadzono aleje, założono zwierzyniec, ogród francuski, a później angielski, powstały liczne pałacyki, jak Pałac Szwedzki, Pałac na Winnej Górze, ptaszarnia, labirynt, oranżeria i inne obiekty architektury ogrodowej. Dziś nie ma śladu po Gwieździe Erdmanna i wielu innych obiektach, ale to nie znaczy, że wszystko przepadło bezpowrotnie.
Wystawa z wielkim rozmachem!
Chętnych do poznania historii miejsca, w którym działał twórca romantycznej opery niemieckiej Carl Maria von Weber i po którym spacerowali książęta i królowie, zapraszam do Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu, przy ulicy św. Wojciecha 13. Wystawę przygotowano z wielkim rozmachem i pieczołowitością. „Książęcy Ogród Sztuk – w Pokoju Wirtembergów” to wystawa, której kuratorkami są Iwona Solisz i Patrycja Farys-Kawalec. Można zobaczyć setki obiektów, map, rysunków, obrazów, przedmiotów, a nawet przenieść się do czasów książąt wirtemberskich, zakładając okulary do wirtualnej rzeczywistości.
Moją uwagę przykuł malutki flakonik z napisem „Boże Narodzenie 1917”. Zdałem sobie sprawę, że było to ostatnie Boże Narodzenie Wilhelma II, ostatniego króla Wirtembergii, który abdykował 30 listopada 1918 roku. Podczas wernisażu zabrała głos księżna Zofia Wirtemberska, córka księcia Albrechta, ostatniego właściciela Pokoju, i księżnej Nadeżdy, córki ostatniego króla Bułgarii Ferdynanda I, i podziękowała za pielęgnowanie pamięci o Pokoju. Pomyślałem sobie, że historia żyje.