Festiwal Chórów i Zespołów Śpiewaczych Mniejszości Niemieckiej w Walcach

25 listopada 2025 Kultura/Edukacja

Muzyka, która łączy pokolenia

Walce to wieś, której nie da się pomylić z żadnym innym miejscem. Bo tutaj od 33 lat brzmi serce śpiewającego Śląska.

W miniony weekend Gminny Ośrodek Kultury w Walcach ponownie wypełnił się dźwiękami chóralnych harmonii, emocjami i wzruszeniem. Festiwal Chórów i Zespołów Śpiewaczych, prawdziwa wizytówka gminy, jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych mniejszości niemieckiej i całego regionu, po raz kolejny pokazał, że śpiew nie tylko zachowuje tradycję, ale przede wszystkim łączy ludzi.

Festiwal z historią i sercem

Trudno dziś wyobrazić sobie mapę kulturalnych wydarzeń Śląska bez Walec. A przecież początki były skromne. „Nie znam dokładnie korzeni tego festiwalu, ale mogę sobie wyobrazić, że 33 lata temu było tak wiele chórów, że trzeba było stworzyć pewną mapę, uporządkować to bogactwo” – uważa Rafał Bartek, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce. „Wtedy, pod kierownictwem śp. burmistrza Lesznicy Huberta Kusza, powstał pomysł stworzenia takiego przeglądu. I z tej tradycji urodziło się coś wspaniałego.”

Festival der Chöre und Gesangsgruppen der Deutschen Minderheit in Walzen 2025.
Foto: Mateusz Golomb

Dzięki festiwalowi Walce stały się miejscem rozpoznawalnym w całej Polsce i za granicą. „Ludzie, którzy wcześniej nawet nie wiedzieli, gdzie leżą Walce, dziś kojarzą tę miejscowość właśnie z festiwalem” – dodaje Bartek.

Głos tradycji: Rosemarie Kerner

Jedną z uczestniczek tegorocznej edycji była Rosemarie Kerner z gminy Kędzierzyn-Koźle, członkini chóru „Heimatklang”. Śpiewa od lat – i to z niezwykłą, osobistą historią w tle. „Jestem w chórze od 2006 roku. Ile razy już braliśmy udział w festiwalu, trudno policzyć… 19? Tak, to możliwe” – mówi z śmiechem. „Jako młoda dziewczyna śpiewałam w chórze kościelnym w Bytomiu, ale później przyszło życie: małżeństwo, trójka dzieci, obowiązki. Na śpiew nie było już przestrzeni.”Przez lata wspierała chór organizacyjnie, aż w końcu, po śmierci męża, wróciła do muzyki. „Muzyka daje mi miłość i siłę. Tak mogę to najkrócej powiedzieć” – przyznaje.

„Coraz więcej młodych ludzi chce nie tylko oglądać, ale też śpiewać. To najpiękniejszy znak, że tradycja ma przyszłość” – dodaje dyrektor GOK Walce, Rafał Magosz.

W jej chórze próby odbywają się raz w tygodniu, w czwartki o 13. „Jesteśmy wszyscy emerytami, więc możemy sobie pozwolić na próby w dzień” – mówi. „To nie tylko śpiewanie. To spotkanie, rozmowa, bycie razem. To bardzo ważne.”

Historia, która zaczyna się od jednego człowieka

Regina Malcharczyk, śpiewająca w chórze „Cantate” z Pawłowa, również podkreśla, jak wielką rolę pełnią chóry w życiu ich członków. Jej historia zaczyna się od pewnej wizyty. „Nasz były mieszkaniec, który pracował w Niemczech i śpiewał tam w chórze, wrócił do Pawłowa i powiedział: zakładamy chór!” – wspomina. „Przejechał przez wieś, zachęcając ludzi. Przyszło czterdzieści osób.” Pierwsze próby były niezwykle intensywne – codziennie przez tydzień. A po sześciu dniach: „Wystąpiliśmy czterogłosowo na koncercie w Łubowicach, u Eichendorffa. To była wielka rzecz! Nikt nie wiedział, w co się pakuje” – śmieje się Regina. „Ale wszyscy przyszli i zostali.”

Festival der Chöre und Gesangsgruppen der Deutschen Minderheit in Walzen 2025.
Foto: Mateusz Golomb

Od 28 lat chór prowadzi dyrygentka z Raciborza, Maria Herzog. „Naszą największą dumą jest jubileusz 25-lecia, kiedy nagraliśmy dwie płyty z niemieckimi pieśniami ludowymi i kolędami” – opowiada. „To było dla nas ogromne wydarzenie.”

Muzyka była w jej domu od zawsze. „Śpiewaliśmy na każdym spotkaniu rodzinnym. Siostra była organistką. Niemieckie pieśni – to było nasze życie. Dla mnie to coś najpiękniejszego.”

Festiwal, który rośnie z każdym rokiem

„To wydarzenie ważne nie tylko dla gminy Walce i dla mniejszości niemieckiej, ale dla całego regionu” – podkreśla dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, Rafał Magosz. „Festiwal stale się rozwija. Dziś mamy chóry z województw dolnośląskiego, śląskiego, opolskiego, a nawet z Republiki Czeskiej.”

Festival der Chöre und Gesangsgruppen der Deutschen Minderheit in Walzen 2025.
Foto: Mateusz Golomb

To właśnie ta różnorodność sprawia, że festiwal żyje i przyciąga kolejne pokolenia. „Coraz więcej młodych ludzi chce nie tylko oglądać, ale też śpiewać. To najpiękniejszy znak, że tradycja ma przyszłość” – dodaje dyrektor.

Muzyka, która nie zna granic

Tegoroczny festiwal w Walcach po raz kolejny potwierdził, że śpiew to język, który łączy – niezależnie od wieku, narodowości czy doświadczeń życiowych. To wspólne przeżywanie emocji, tradycji i historii.

A gdy ostatnie akordy wybrzmiewały w sali GOK-u, wszyscy mieli poczucie jednego: że Walce znów stały się stolicą śląskiego śpiewania.

Helmut Paździor wyróżniony podczas Gali Ludzi Kultury w Opolu
Poprzedni post

Helmut Paździor wyróżniony podczas Gali Ludzi Kultury w Opolu

Budowniczy mostów ze śląskimi korzeniami
Następny post

Budowniczy mostów ze śląskimi korzeniami

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal