Strawa winiarza w towarzystwie orzechów i sera
Winiarstwo na Dolnym Śląsku ma wielowiekową tradycję. Już ponad 800 lat temu między Doliną Bobru a Lasem Nadodrzańskim rozciągały się uprawy winorośli, a Zielona Góra uchodziła za metropolię winiarską. Choć łagodny klimat sprzyjał winiarzom, na przestrzeni wieków region nawiedzały także silne mrozy, okresy suszy i powodzie. Uprawy wyniszczone kataklizmami były jednak odnawiane, nawet jeśli owoce w słabszych rocznikach nadawały się jedynie na ocet.
Nieustannie poszukiwano odmian winorośli odpornych na kaprysy klimatu. Proces reaktywacji winnic był kosztowny i wymagał czasu oraz cierpliwości. Dzięki licznym próbom – i z pomocą szczepów francuskich – udało się jednak na Dolnym Śląsku wyhodować takie odmiany, z których zielonogórskie wino musujące mogło śmiało konkurować z najlepszymi szampanami z Francji i całych Niemiec. To właśnie w Zielonej Górze działały wówczas prężne przedsiębiorstwa winiarskie, a do najstarszych, produkujących wino musujące, zaliczano firmę „Grempler & Co.”

Schlesische Zeitung 1901, Nr. 418
Dziś winiarstwo na Dolnym Śląsku przeżywa swój renesans. Winnice odnajdziemy w wielu zakątkach regionu – w Sobótce, Świdnicy, Środzie Śląskiej, Krakowianach czy Trzebnicy. W poszukiwaniu smaku i tradycji odwiedziliśmy kilka z tamtejszych małych manufaktur, pełnych pasji, pomysłowości i szacunku dla szlachetnego trunku. Turystyka szlakiem winnic cieszy się coraz większą popularnością – to idealne połączenie przyjemności, kultury i wypoczynku.
Dziś winiarstwo na Dolnym Śląsku przeżywa swój renesans. Winnice odnajdziemy w wielu zakątkach regionu – w Sobótce, Świdnicy, Środzie Śląskiej, Krakowianach czy Trzebnicy.
Nasz ogród sąsiaduje z łąkami należącymi do dawnego klasztoru. Każdego dnia mijam zabytkowe zabudowania, a mimo to wciąż odkrywam coś nowego, co wcześniej umknęło mojej uwadze. Niedawno zwróciłam uwagę na odrestaurowaną zachodnią fasadę, której kunsztowne reliefy przyciągnęły mój wzrok. Jeden z motywów powtarzał się, ale w jednym szczególe różnił się od pozostałych. Czy to przypadek, czy zamysł artysty? Tego nie wiadomo. Na płaskorzeźbie przedstawiono owoce, które niegdyś uprawiano na klasztornych polach i w ogrodach: jabłka, gruszki i winogrona.

Foto: M. Janik
W naszej zielonej oazie również dobrze rosną winorośle – Riesling, Chardonnay i Blauburgunder. Ostatnie zbiory trafiły prosto do kuchni, gdzie stały się dopełnieniem smaku jesiennego podpłomyka, który z powodzeniem mógłby stać się kulinarnym hitem października – łącząc dawną tradycję winiarską regionu z nowoczesną kuchnią. Warto pamiętać, że to właśnie w Trzebnicy już w 1203 roku wydano specjalne zarządzenie dotyczące upraw winorośli. Cystersi byli w wielu aspektach niezwykle nowatorscy i doskonale rozumieli, że dobre wino wymaga jasnych zasad.
Strawa winiarza w towarzystwie orzechów i sera – jesienny akcent z dolnośląskich winnic

Winzermahl mit Nüssen und Käse.
Foto: M. Janik
Składniki:
Na ciasto:
- 275 g mąki pszennej + odrobina do podsypania
- 275 g mąki żytniej
- 25 g świeżych drożdży
- 330 ml letniej wody
- 60 ml letniego mleka
- 1 łyżka siemienia lnianego
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżka oliwy z oliwek
Na wierzch:
- 500 g jasnych i ciemnych winogron
- 100 g orzechów włoskich
- 250 g świeżego serka koziego
- 150 g kefiru
- 150 g kwaśnej śmietany
- sól, pieprz
- oliwa z oliwek
Przygotowanie:
- W misce połącz letnie mleko i wodę, obie mąki, siemię lniane, drożdże i sól. Zagnieć ciasto. Na końcu dodaj oliwę z oliwek i wyrabiaj jeszcze około 3 minuty. Przykryj ciasto lnianą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na około 45 minut, aż podwoi swoją objętość.
- Podziel ciasto na 6 porcji, rozwałkuj na cienkie placki i ułóż je na papierze do pieczenia. Posmaruj mieszanką kefiru i śmietany, dopraw solą i pieprzem. Na wierzchu rozłóż winogrona i orzechy, a ser kozi pokrusz na całości. Skrop lekko sokiem z winogron, a następnie piecz w piekarniku nagrzanym do 250°C (grzanie góra–dół) na kamieniu do pieczenia chleba przez 12–15 minut, aż placki będą złociste i chrupiące.
- Pokrój winny placek w paski, skrop oliwą i podawaj na ciepło.
Ciekawostka
W marcu 1928 roku w Hali Stulecia odbyła się wystawa pod tytułem „Wino w sztuce i historii. Technika i handel”, która stała się wiosenną atrakcją Wrocławia. Związek Śląskich Winiarzy zorganizował wówczas wydarzenie bez precedensu – dwudniową degustację śląskich win, podczas której można było spróbować 28 różnych gatunków. Odwiedzający wystawę mogli kosztować win bezpłatnie, a wstęp kosztował 2 marki. Nastrój podczas degustacji dopełniał koncert operowy na żywo.