Jubileusz zespołu Kupskie Echo

6 października 2025 Kultura/Edukacja

30 lat śpiewania z sercem

W niedzielny wieczór w Gminnym Ośrodku Kultury w Dobrzeniu Wielkim odbyła się uroczysta gala z okazji 30-lecia zespołu Kupskie Echo z Kup. W sali zabrzmiały melodie, które od trzech dekad towarzyszą mieszkańcom gminy, łącząc pokolenia i pielęgnując lokalne tradycje. Były gratulacje, wspomnienia, wspólne śpiewanie i – jak przystało na jubilatki – sporo wzruszeń.

Zespół, który od lat jest wizytówką swojej miejscowości, może pochwalić się bogatą historią, licznymi nagrodami oraz niepowtarzalną atmosferą. Od 1995 roku członkinie Kupskiego Echa śpiewają z serca – z pasji, przyjaźni i miłości do muzyki.

Dyrygentka, która wniosła nową jakość

Jak przypomina Agnieszka Ślusarczyk, obecna kierowniczka i dyrygentka zespołu, historia Kupskiego Echa sięga połowy lat 90.
– „W 1995 roku jako chór kościelny został utworzony przez organistę Herberta Linka w kościele w Kup. Był to chór mieszany, śpiewający w czterogłosie, również z panami. Z czasem jednak panowie odeszli. Zostały panie” – wspomina.

Zespół na początku działał pod nazwą Wesołe Mamulki, a po kilku latach jego prowadzenie przejął Krzysztof Żurakowski, który kierował grupą do czerwca 2006 roku. W 2007 roku pałeczkę przejęła Agnieszka Ślusarczyk, wprowadzając nowe zasady i artystyczną dyscyplinę.
– „Nie, ja się nie dostosowałam do zespołu. Wprowadziłam rządy dyrygenckie. Przede wszystkim odeszłyśmy od śpiewania z kartek. Panie wszystko śpiewają z pamięci – nuty mamy w głowie, a nie głowę w nutach” – podkreśla dyrygentka.

„Panie są fantastyczne, pełne energii i chęci. Jeśli tak dalej pójdzie, jeszcze wiele przed nami!”
Agnieszka Ślusarczyk

Każda próba to dziś prawdziwa lekcja śpiewu.
– „Zawsze zaczynamy od rozgrzewki, ćwiczeń wokalnych, oddechowych, dykcji i recytacji. Dopiero potem przechodzimy do repertuaru. Starałam się od początku wprowadzić profesjonalizację przez duże P” – dodaje.

Profesjonalizm ten przyniósł wymierne efekty. Kupskie Echo trzykrotnie zdobyło Grand Prix Wojewódzkiego Festiwalu Chórów i Zespołów Pieśni Niemieckiej w Walcach, a także Grand Prix w Wojewódzkim Festiwalu Pieśni Patriotycznej „Tobie Polsko” w Olszance.
– „Jesteśmy z tego bardzo dumne. Mamy też drugą nagrodę w ogólnopolskim konkursie pieśni ludowej w Kamieniu Pomorskim. Tam panie wystąpiły na plaży wśród szumu fal – w pięknych strojach ludowych, ku zaskoczeniu plażowiczów” – śmieje się Ślusarczyk.

Der Chor „Kupskie Echo“ feiert sein 30-jähriges Bestehen.
Quelle: Kupskie Echo

Od chóru kościelnego po estradę

Od samego początku z zespołem związana jest Maria Koschny, dla której te trzy dekady to nie tylko historia śpiewania, ale też wieloletniej przyjaźni.
– „Na początku śpiewaliśmy jako chór kościelny pod batutą pana Herberta Linka. Potem pojechaliśmy pierwszy raz na przegląd chórów do Walców i tak się zaczęło. Z czasem mężczyźni odeszli, zostałyśmy same. Było nam żal, że to się rozpada. Zebrała się grupa kobiet i pomyślałyśmy: może coś jeszcze pośpiewamy?” – wspomina.

Kiedy zespół prowadził Krzysztof Żurakowski, spotkania miały charakter bardziej towarzyski.
– „Było biesiadnie – kawa, ciasto, trochę śpiewania. Ale dopiero z panią Agnieszką zaczęło się takie prawdziwe, profesjonalne prowadzenie” – mówi z uznaniem Koschny.

Kupskie Echo koncertuje głównie w regionie opolskim, biorąc udział w przeglądach, festiwalach i uroczystościach kościelnych, ale chętnie wyjeżdża też w dalsze części kraju. Bo Kupskie Echo to nie tylko muzyka, ale też wspólnota.
– „Bardzo mile wspominamy wszystkie nasze wyjazdy. To nie tylko koncerty, ale też spacery, kino, teatr, wieczory przy lampce wina. To buduje wspólnotę, ale też wzmacnia każdą z nas. To takie oderwanie od codzienności” – opowiada.

Der Chor „Kupskie Echo“ feiert sein 30-jähriges Bestehen.
Foto: VdG

Repertuar zespołu jest bardzo bogaty i można śmiało powiedzieć, że wielojęzyczny.
– „Śpiewamy po polsku, po śląsku, po niemiecku. Nie zamykamy się w jednym kierunku. Myślę, że to dobre, bo to buduje relacje. Ale jesteśmy oczywiście zespołem mniejszości niemieckiej. Jesteśmy szczególnie wdzięczne za finansowe wsparcie Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim. Bez niego nie mogłybyśmy koncertować czy nosić takich pięknych strojów” – podkreśla Koschny.

Zespół nie zwalnia tempa – przygotowuje nowy repertuar i pracuje nad nagraniami.
– „Nagrywamy teraz kilka nowych utworów, które pojawią się niebawem w internecie. Mamy już część gotową, a jutro ruszamy na dalsze nagrania” – dodaje z entuzjazmem.

Przyszłość z melodią w tle

Po trzydziestu latach działalności Kupskie Echo wciąż zachwyca świeżością, energią i sercem do śpiewu. Zespół występuje nie tylko w rodzinnym Kup, ale i w całym województwie opolskim, pozostając wierny swoim korzeniom i pasji, która połączyła jego członkinie.
– „Jesteśmy oczywiście otwarte na nowe osoby. Zapraszamy wszystkich – młodych, w średnim wieku, w każdym wieku. Panie są fantastyczne, pełne energii i chęci. Jeśli tak dalej pójdzie, jeszcze wiele przed nami!” – mówi z przekonaniem Agnieszka Ślusarczyk.

– „Cały czas szukamy nowych członkiń. Każda, która lubi śpiewać i czuje tę energię, znajdzie u nas swoje miejsce.”

1. Bundesliga: 6. seria spotkań
Poprzedni post

1. Bundesliga: 6. seria spotkań

Królewski instrument na Górnym Śląsku
Następny post

Królewski instrument na Górnym Śląsku

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal