Ernest Wilimowski będzie spoczywał w spokoju

20 sierpnia 2025 Sport

Jaki piłkarz, tacy fani – fenomenalni

Każdy szanujący się fan piłki nożnej, nie tylko na Śląsku, powinien wiedzieć i zapewne wie, kim był Ernest Wilimowski. To „Śląski Kaiser” – wybitny piłkarz, osobowość i jeden z najlepszych napastników przedwojennej Europy. „Ezi”, bo tak też był nazywany, charakteryzował się fenomenalnym dryblingiem, wrodzoną szybkością i zwrotnością oraz niesamowitym instynktem strzeleckim.

Ernest Wilimowski urodził się 23 czerwca 1916 roku w Katowicach jako Ernst Otto Pradella. Piłkarską karierę rozpoczął w 1. FC Kattowitz, klubie o niemieckim charakterze, którego zawodnikami i kibicami byli głównie Niemcy. Profesjonalnym piłkarzem został w wieku 18 lat i od 1934 roku reprezentował barwy Ruchu Wielkie Hajduki (obecnie Ruch Chorzów). Z tym klubem czterokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski (1934, 1935, 1936, 1938), a cztery razy sięgał po tytuł króla strzelców – w 1934 (33 bramki), 1936 (18 br.), 1938 (21 br.) i w 1939 (26 br.). W ostatnim z wymienionych lat „Ezi” mógł zdobyć jeszcze więcej goli, był bowiem w doskonałej dyspozycji, ale rozgrywek nie dokończono z powodu wybuchu II wojny światowej.

10 goli w jednym meczu!

Historia Ernesta Wilimowskiego, zwłaszcza jeśli chodzi o jego występy w barwach narodowych, jest jedyna w swoim rodzaju. O jego talent biły się oba narody – Niemcy i Polacy. Obie strony uważały go za jednego z najwybitniejszych piłkarzy ówczesnych lat, a dzisiaj futbolowi eksperci zaliczają go do najlepszych zawodników w historii. Często można spotkać się z porównywaniem „Eziego” do króla futbolu – Brazylijczyka Pele czy „Cesarza” piłki nożnej – Niemca Franza Beckenbauera.

Ernest Wilimowski im Jahr 1936
Foto: Wikipedia

Warto przy tej okazji przypomnieć, że Ernest Wilimowski był autorem wyjątkowego wyczynu, rzadko spotykanego na futbolowych boiskach. 21 maja 1939 roku w Chorzowie, podczas meczu ligowego z Union-Touring Łódź, „Śląski Kaiser” strzelił 10 z 12 bramek zdobytych przez Ruch, który wygrał to spotkanie 12:1. Wyczyn ten do dziś pozostaje rekordem polskiej ekstraklasy!

Polska – Brazylia

Imponująca jest też statystyka bramek, jakie Ernest Wilimowski zdobył w reprezentacji Polski. Dla biało-czerwonych wystąpił w 22 meczach i strzelił 21 goli, w tym słynne cztery trafienia w mundialowym meczu Polski z Brazylią w 1938 roku, zakończonym zwycięstwem „Canarinhos” 6:5. Być może gdyby w polskiej reprezentacji grał jeszcze jeden zawodnik tej klasy co Wilimowski, doszłoby do sensacji i Brazylijczycy musieliby przełknąć gorycz porażki.

Warto dodać, że dzięki czterem golom w meczu z Brazylią, „Ezi” przez 56 lat był rekordzistą pod względem liczby bramek zdobytych w jednym spotkaniu mistrzostw świata – aż do 1994 roku, kiedy na mundialu w USA zdetronizował go Oleg Salenko, strzelając pięć goli.

„Ezi” z Pucharem Niemiec

Po wybuchu II wojny światowej Ernest Wilimowski został wpisany na niemiecką listę narodowościową i wyjechał w głąb III Rzeszy, kontynuując karierę piłkarską w niemieckich klubach – m.in. w TSV 1860 München. W 1942 roku z popularnymi „Lwami” zdobył Puchar Niemiec.

W reprezentacji Niemiec zagrał osiem razy, zdobywając w tych spotkaniach aż 13 bramek. Decyzja o grze w niemieckiej kadrze sprawiła jednak, że w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej praktycznie został wymazany z historii. Czy go to bolało? Tego już się nie dowiemy. Wiemy natomiast, że do końca życia mieszkał w Niemczech, gdzie zmarł 30 sierpnia 1997 roku w Karlsruhe (Badenia-Wirtembergia) i tam został pochowany.

Grób „Eziego” do likwidacji

Pod koniec marca br. dotarła przykra informacja, że grób Ernesta Wilimowskiego ma zostać zlikwidowany. Władze Karlsruhe postanowiły bowiem przeznaczyć część nekropolii, gdzie znajduje się grób „Śląskiego Kaisera”, na inne cele.

Foto: Wikipedia

Jego fani, a przede wszystkim kibice Ruchu Chorzów i Fan Club Deutschland (FCD), którego członkowie od lat opiekują się nagrobkiem Wilimowskiego, natychmiast zareagowali:

„Nie możemy dopuścić do likwidacji grobu jednego z najwybitniejszych w historii futbolu piłkarzy i legendy Ruchu Chorzów. Konieczne więc jest przeprowadzenie ekshumacji oraz przeniesienie nagrobku na inne miejsce cmentarza” – czytamy w oświadczeniu FCD.

Problem w tym, że koszty tej operacji wyceniono na ponad 20 000 euro (około 100 tys. zł). Wydawało się więc, że przeniesienie nagrobku okaże się niewykonalne.

Niemożliwe nie istnieje

Kibice Ruchu Chorzów z Fan Club Deutschland nie poddali się. Podjęli skuteczną walkę! Rozpoczęli zbiórkę pieniędzy i udało im się zebrać pełną kwotę 20 000 euro. Dzięki temu możliwe będzie opłacenie miejsca na nowej części cmentarza w Karlsruhe i – co bardzo ważne – wykupienie go na stałe.

Kibice Ruchu Chorzów z Fan Club Deutschland nie poddali się. Podjęli skuteczną walkę.

Zebrane środki pozwolą także na zakupienie nowej trumny, postawienie nagrobku i przeprowadzenie ekshumacji, do której dojdzie 30 sierpnia 2025 roku. Tego samego dnia – jak informują kibice Ruchu Chorzów z Fan Club Deutschland – odbędzie się uroczystość pogrzebowa. Weźmie w niej udział rodzina Ernesta Wilimowskiego, kibice, władze samorządowe oraz historycy sportu, którzy oddadzą hołd „Śląskiemu Kaiserowi”.

Tydzień w DFK
Poprzedni post

Tydzień w DFK

Nasz samorząd: Powiat kędzierzyńsko-kozielski
Następny post

Nasz samorząd: Powiat kędzierzyńsko-kozielski

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal