Butryny: Wschodniopruski festyn letni

17 lipca 2025 Kultura/Edukacja

Kto kocha ojczyznę, ten …

Kto kocha Prusy Wschodnie, ten zawsze znajdzie do nich drogę – zauważył Stephan Grigat, przewodniczący Wspólnoty byłych mieszkańców Prus Wschodnich, otwierając jako gospodarz doroczny festyn. Odbył się on ponownie w Butrynach 21 czerwca.

Stephan Grigat – przewodniczący Wspólnoty byłych mieszkańców Prus Wschodnich otwiera festyn jako gospodarz.
Foto: Lech Kryszałowicz

Kto zatem znalazł drogę do Butryn?

Członkowie stowarzyszeń niemieckich z całego regionu, a także z Grudziądza, Gdyni i Tczewa, ziomkowie z Meklemburgii-Pomorza Przedniego, którzy jak zawsze pojawili się w sile kilku autokarów. Tym razem jednak tylko pod kierownictwem Wilhelma Schülke. Niezmordowanego Manfreda Schukata – drugiego lidera ziomków z Meklemburgii – tym razem pokonała choroba. Drogę do Butryn znalazło także mnóstwo innych ludzi niezrzeszonych, czy to z regionu, czy z Niemiec.

Wiedzieli, gdzie są Butryny, także liczni goście, w tym Jarosław Słoma – przewodniczący Komisji do spraw mniejszości w sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego, dr hab. Teresa Astramowicz-Leyk, prof. UWM – członkini tej komisji, Henryk Hoch – przewodniczący Związku Stowarzyszeń Niemieckich Warmii i Mazur, Michał Schlueter – wiceprzewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, pełnomocnicy do spraw mniejszości narodowych: Aneta Brzyska – marszałka województwa i Piotr Baczewski – wojewody. Przyjechał także Jacek Piorunek – członek sejmiku województwa podlaskiego.

Foto nabożeństwo Ekumeniczne nabożeństwo odprawili ks. Andrè Schmeier (z prawej) – katolicki duszpasterz mniejszości niemieckiej i pastor luterański Łukasz Stachelek z parafii w Olsztynie.
Foto: Lech Kryszałowicz

Muzyka, chóry i różnorodne występy

Imprezę otworzył występ orkiestry dętej BTS z Tylkowa, a podczas festynu wystąpiły chóry stowarzyszeń niemieckich z Olsztyna, Nidzicy, Giżycka i Lidzbarka Warmińskiego, w którym od niedawna śpiewają panie z Bartoszyc. Wystąpił także zespół muzyczny Nidzickiego Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej pod kierownictwem Piotra Bąkowskiego, który 8 czerwca debiutował na estradzie, a istnieje dopiero niecałe 4 miesiące. Dwie dziewczyny z tego zespołu – Iga Potapiuk i Julia Perzanowska – wystąpiły jeszcze indywidualnie. Z wielką werwą zaśpiewał zespół seniorów „Srebrne nuty” z Bartoszyc. Mieszały się style, rytmy i języki, ale gdy ludziom coś wpadało w ucho – to pomimo upału z radością tańczyli na wypalonej słońcem trawie.

Dzieci miały swoje oddzielne rozrywki: nadmuchiwaną zjeżdżalnię i malowanie twarzy.
Foto: Lech Kryszałowicz

Taniec na scenie i na trawie

Sporo było także tańca na scenie. Zespół Tańca Regionalnego „Saga” dał dwa występy. Jeden – tańców wschodniopruskich. Drugi – to widowiskowa inscenizacja inspirowana ludowymi zwyczajami związanymi z nocą świętojańską. Potem cztery dziewczyny wywodzące się z „Sagi” zaprezentowały taniec współczesny. Z podobnym tańcem pokazały się również znacznie młodsze dziewczynki z Nidzicy. Program artystyczny był więc i bogaty, i ciekawy.

Młode dziewczynki z Nidzicy pokazały, że są bardzo wysportowane.
Foto: Lech Kryszałowicz

Spotkania, które poruszają

Dieter Schmidt, który w festynie uczestniczył pierwszy raz, a przyjechał na niego specjalnie i indywidualnie aż z Północnej Nadrenii-Westfalii, podsumował go tak: „Tego jest tyle i takie ciekawe, że nie ma kiedy gadać. Bo o to gadanie i spotkanie w gruncie rzeczy na tych festynach chodzi.”

Kto kocha Prusy Wschodnie, ten zawsze znajdzie do nich drogę – Stephan Grigat

Nach 51 Jahren trafen sich auf dem Fest die Schulfreunde Arnold Kurowski (ganz links) und Marek Mikołajczyk (ganz rechts)
Foto: Lech Kryszałowicz

Powrót i wspomnienia

Marek Mikołajczyk był pierwszy raz na festynie. Przyjechał na niego z Gütersloh. Już na samym początku spotkał swego kolegę ze szkoły – Arnolda Kurowskiego, którego nie widział 51 lat. Z początku nie poznali się.

Kiedy publice coś wpadało w ucho, to tańczyła pomimo upału.
Foto: Lech Kryszałowicz

„To była wielka niespodzianka. Po 51 latach trudno zacząć rozmowę, więc na początku były same ogólniki: jak ci idzie, co u ciebie słychać, ale okazuje się, że mamy wiele tematów do omówienia” – zapewniają koledzy. Obaj wyjechali z Polski w latach 70. XX wieku, ale Arnold od kilku lat ponownie mieszka w swojej rodzinnej wsi pod Olsztynem.

Zespół tańca regionalnego „Saga” z Bartoszyc w tańcu wschodniopruskim
Foto: Lech Kryszałowicz

Pochwały z Gdyni i Tczewa

Willy Konradt z Agersdorf koło Halle jest przedstawicielem starszego pokolenia. Pochodzi z Pisza. Swoją ojczyznę opuszczał dwa razy: pierwszy raz zimą 1945 r. podczas ucieczki przed frontem, potem w 1965 r. W spotkaniach wschodniopruskich ziomków uczestniczy, kiedy tylko może. „Byłem na pierwszym zjeździe wschodnioprusaków w Halle. Przyjechali na niego nawet nasi ziomkowie z Ameryki. Jeżdżę na spotkania do Anklam, Wolfsburga, Schwerina i tutaj. Zawsze kogoś znajomego spotykam. Kocham moją ojczyznę, interesuję się tym, co tu się dzieje, jej historią. Czytam zawsze „Preußische Allgemeine Zeitung”. Dobrze, że są takie spotkania” – zapewnia.

„Saga” w widowisku tanecznym na temat nocy świętojańskiej.
Foto: Lech Kryszałowicz

Pod wrażeniem byli także goście z Gdyni. „Jesteśmy tutaj w Butrynach pierwszy raz, ale bywaliśmy już na festynach wschodniopruskich nieraz. Tutaj jest bardzo dobrze. Dużo miejsca, ciekawy program. Podoba nam się” – zapewnia w imieniu 23-osobowej grupy Hilary Kohnke, wiceprzewodniczący Związku Ludności Niemieckiej z Gdyni. Pierwszy raz we wschodniopruskim festynie letnim uczestniczyła grupa z Tczewa. Jej przewodnicząca – Krystyna Jakubanes – potwierdza opinię gdynian.

Słowa Stephana Grigata – gospodarza tegorocznego festynu – zatem znajdują w pełni potwierdzenie.

Na festynie każdy spędzał czas tak, jak lubi.
Foto: Lech Kryszałowicz

Tydzień w DFK
Poprzedni post

Tydzień w DFK

Nowe Kluby Malucha w DFK Biała i DFK Centawa!
Następny post

Nowe Kluby Malucha w DFK Biała i DFK Centawa!

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal