Polityka: Polska wprowadza kontrole graniczne z Niemcami

2 lipca 2025, 18:36 Polityka 12

Niepotrzebny populizm

1 lipca premier RP Donald Tusk poinformował, że od najbliższego poniedziałku (7 lipca) Polska wprowadzi kontrole graniczne z Niemcami i Litwą. Przypomnijmy: Niemcy kontrolują polską granicę już od jesieni 2023 roku, a od maja 2025 roku kontrole te zostały wzmocnione. Jednocześnie – jak tłumaczy niemiecki rząd – w uzasadnionych przypadkach migranci są zawracani.

Krok wstecz dla swobodnego przepływu osób i towarów

Do sytuacji, jaka powstała na granicy niemiecko-polskiej, odniósł się koordynator rządu Niemiec ds. polsko-niemieckiej współpracy międzyspołecznej i przygranicznej Knut Abraham, który ostrzega przed stałymi kontrolami granicznymi między dwoma krajami. Podkreśla także, że nie może teraz dochodzić do „przepychania migrantów tam i z powrotem między Polską a Niemcami” ani do „cementowania kontroli granicznych po obu stronach”.

Knut Abraham
Foto: Saeima / Wikipedia

W odniesieniu do pogranicza polsko-niemieckiego Knut Abraham zwrócił uwagę, że kontrole graniczne znacznie obciążą życie w zintegrowanych obszarach. Jednocześnie zaapelował o „stworzenie większej liczby pasów ruchu dla osób dojeżdżających do pracy w polsko-niemieckim regionie przygranicznym”, aby uniknąć piętrzących się korków.

Rozpoczęcie kontroli na granicy polsko-niemieckiej jest decyzją populistyczną i przyłączeniem się rządzących w Polsce do propagandy organizacji raczej prawicowo-nacjonalistycznych.

W poszukiwaniu rozwiązania koordynator zaznaczył, że Polska i Niemcy muszą wspólnie walczyć o wdrożenie Wspólnego Europejskiego Systemu Azylowego – ponieważ dzięki temu skorzystają na tym obydwa kraje. Tymczasem socjaldemokratyczna partia SPD, która wraz z CDU/CSU tworzy obecnie rząd Niemiec, zapowiedziane przez Polskę kontrole graniczne postrzega jako krok wstecz dla swobodnego przepływu osób i towarów w Europie.

Wspólny system azylowy

„Należało się spodziewać, że Polska w odpowiedzi na niemieckie kontrole na granicach wewnętrznych też je wprowadzi” – powiedziała wiceprzewodnicząca klubu poselskiego SPD w Bundestagu Sonja Eichwede i dodała: „To gorzka porażka dla strefy Schengen i swobody przemieszczania się. Co więcej, kontrole na granicy z Niemcami będą przede wszystkim obciążeniem dla osób dojeżdżających do pracy, a w małym stopniu zapobiegną migracji do Polski”.

Foto: Kathy on Unsplash

W tej sytuacji pomysł Knuta Abrahama, aby szybko wdrożyć wspólny europejski system azylowy, wydaje się rozwiązaniem idealnym.

Komentarz:

Bernard Gaida (przewodniczący AGDM):

„Rozpoczęcie kontroli na granicy polsko-niemieckiej jest decyzją populistyczną i przyłączeniem się rządzących w Polsce do propagandy organizacji raczej prawicowo-nacjonalistycznych. To nie jest w porządku. Decyzja ta pokazuje też, że rząd RP dał się zmanipulować akcji politycznej prawicy i ruchów nacjonalistycznych, które w tej chwili w różnych punktach zupełnie bezsensownie blokują granicę. Podkreślam: bezsensownie, bo nic złego się tam nie dzieje. Ale… propaganda, która wydobywa się z tych blokad czy patroli obywatelskich, jest szalenie niebezpieczna – przepojona nienawiścią zarówno do migrantów, jak i do Niemiec jako państwa i społeczności.

Bernard Gaida
Foto: AGDM

Natomiast, czytając oficjalne dane, które na szczęście zaczęły już być podawane przez rządowe instytucje, widać jasno, że w uregulowanych procesach nie można mówić o 'przerzucaniu’ migrantów do Polski, lecz o stosowaniu procedury dublińskiej, która od lat przewiduje, że krajem odpowiedzialnym za rozpatrzenie wniosku o azyl jest pierwszy kraj UE, do którego trafiła dana osoba. A zatem migranci, którzy przemieścili się z Polski do Niemiec, są zawracani – i jest to tylko kilkaset osób rocznie, o czym informują wszystkie oficjalne komunikaty.

Co więcej, wystarczy wejść na media społecznościowe, aby natknąć się na wypowiedzi ludzi mieszkających w pobliżu przejść granicznych – można z nich wywnioskować, że panuje tam spokój, dopóki… nie pojawiają się patrole obywatelskie, bo wtedy też pojawiają się problemy.

 

Reasumując – jestem rozczarowany faktem, że rząd RP nie reaguje na zupełnie nielegalne akcje blokowania granicy przez samozwańcze patrole obywatelskie. Z kolei oficjalnie chce utrzymywać podobną linię – czyli zastąpić te patrole w sposób uregulowany, ale równie niepotrzebny.”

Tydzień w DFK
Poprzedni artykuł

Tydzień w DFK

Gospodarka: Pakiet odciążeń podatkowych w Niemczech
Następny artykuł

Gospodarka: Pakiet odciążeń podatkowych w Niemczech