Z chmielem i sercem – między swatami, pierścionkiem i ślubem, a chrzcinami

20 czerwca 2025 Historia

Śląska kraina od wieków piwem stoi. Browary znajdowały się praktycznie w każdej miejscowości, produkując nie tylko na potrzeby lokalnej społeczności. Nic więc dziwnego, że piwo było nie tylko odświeżającym napojem, ale i odnalazło się także kulinarnie, jako istotny składnik wielu potraw. I tak w piwie gotowano wołowinę i wieprzowinę, a węgorza czy karpia podawano w sosie piwnym. Obrzędom i uroczystościom rodzinnych towarzyszyła pełna symboliki zupa piwna.

W Ostdeutsche Morgenpost (1943, Nr. 153) czytamy, że można ją przygotować, biorąc pół na pół piwo oraz wodę, dosłodzić i zagęścić mąką ziemniaczaną. Prosto i szybko, prawda? Natomiast Der Oberschlesische Wanderer (1882, Nr. 26) przybliża wykończenie zupy: w talerzu umieszczamy pokrojony w kostkę chleb i zalewamy gorącym piwem. Z pewnością tak powstaje danie pożywne i aromatyczne.

Obrzędom i uroczystościom rodzinnych towarzyszyła pełna symboliki zupa piwna.

Śląsk piwem stoi

Zupa podawana była zarówno w domu, jak i w restauracjach. Posilić się nią można było np. podczas wycieczki górskiej na Śnieżkę. Bardzo ciekawy fragment znajdziemy w publikacji Der Oberschlesier (1931, H. 2), a dotyczy on chrzcin. Zapraszano na nie rodziców chrzestnych, akuszerki i najbliższą rodzinę: małżonków chrzestnych, siostry matki dziecka, rodzeństwo ojca, dziadków z obu stron. Czasami także sąsiadów, a zwłaszcza sąsiadki – razem w uroczystości uczestniczyło 12–15 gości. Na chrzciny pierwszego dziecka zapraszano też dalszych krewnych i znajomych i wtedy uroczystość gromadziła do 25 osób. Gości podejmowano tak, jak na weselu – z pompą. W menu była kiełbasa, chleb z masłem i serem, rogaliki, kawa oraz ciasto z migdałami i rodzynkami. Do tego serwowano piwo niskoprocentowe, piwo grzane z koglem-moglem oraz wódkę. W bogatszych rodzinach na stołach pojawiało się również pieczyste, a uroczystość otwierała właśnie słodka zupa piwna.

Zupa panny młodej

W czasopiśmie Silesia. Illustrierte Zeitschrift für die Pflege heimatlicher Kultur (1908/09) czytamy, iż jeśli chodzi o wesele – rozróżniano „uroczystość z zupą panny młodej” oraz „mięsną”. W przypadku tej pierwszej menu było takie samo, jak na chrzcinach. Obrząd prowadziły dwie postacie. Pierwsza to „wiedźma weselna”. To jej zadaniem było uprzednio zakupienie sporej ilości rodzynek i tartych pierników, które przynosiła ze sobą dla weselników. Tradycją było, że druga symboliczna postać obrzędu weselnego – „starucha” – stawiała talerz z zupą piwną przed wiedźmą, a ta następnie dodawała po garści rodzynek oraz piernika. „Starucha” z kolei przenosiła talerz dla konkretnego gościa weselnego. Było to elementem rytuału przejścia, związanego z płodnością, seksualnością, oczyszczaniem, a także z ochroną przed złymi mocami. Taki magiczny obrządek brautzupy miał wyrażać jedność, płodność i wspólnotę. Piękny i zarazem oryginalny zwyczaj.

Czas najwyższy na przepis:

Składniki:
1½ litra piwa / 40 g masła / 40 g cukru / 40 g mąki / 2 żółtka / 20 g masła do przypieczenia / ½ laski cynamonu / skórka z cytryny / 2 kromki chleba / szczypta soli

Sposób przygotowania:
Mąkę prażymy z roztopionym masłem na złoty kolor, następnie zalewamy niewielką ilością piwa. Po wymieszaniu dolewamy pozostałe piwo. Gdy zupa zagotuje się z przyprawami, zdejmujemy ją z ognia i odstawiamy na chwilę do przestudzenia. Następnie zaciągamy żółtkami, wyjmujemy cynamon i skórkę z cytryny, a całość podajemy z przypieczonym chlebem.
Wskazówka:

Zupę piwną można wzbogacić o dodatkowe smaki i symboliczne dodatki: starty piernik i rodzynki.

 

 

 

Z Gliwic nad Ren
Poprzedni post

Z Gliwic nad Ren

Nikiszowiec – przekleństwo i błogosławieństwo jednocześnie
Następny post

Nikiszowiec – przekleństwo i błogosławieństwo jednocześnie

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal