Wojenna rozbudowa

19 czerwca 2025 Historia

Zapraszamy do Oberglogau – prywatnego miasta rodu Oppersdorffów

Przed miesiącem zaprosiłem Was do lasu, gdzie ukrywali się nasi mieszkańcy przed wojskami szwedzkimi. Dziś zapraszam do Głogówka, a właściwie do Oberglogau. Prywatnego miasta rodu Oppersdorffów, w którym sporo się działo w czasie wojny trzydziestoletniej.

Była to stara rodzina mająca bardzo dobre kontakty na dworze cesarskim w Wiedniu, która rządziła na Górnym Śląsku prawie 100 lat sprawując z przerwami urząd starosty księstwa opolsko-raciborskiego, a nawet starosty krajowego śląskiego. W czasie wojny trzydziestoletniej jeden z nich, Georg nr 3 wyjechał do Polski, uciekł przed siłami protestanckimi, które plądrowały nasz region, jako część Królestwa Czech. Został doradcą króla Polski.

Stał się cud

W tym czasie w Głogówku sporo się działo. W 1628 roku Georg podjął decyzję, że protestanci mają opuścić jego miasto. Z płaczem rodziny te wyszły na banicję, ale stał się cud… Po drodze spotkali swych sąsiadów, katolików, wracających z pielgrzymki z Nysy, po powitaniu i rozmowie, wrócili wszyscy do domów, już jako katolicy. Oppersdorff ufundował z tej okazji mały kościółek w tym miejscu. W czasie tych bolesnych wydarzeń po powrocie z wygnania Jerzy III zainwestował w przebudowę zamku, zafundował kościół franciszkanów z Loretką, kopią domku Matki Boskiej z Loreto.

Zapraszamy do Oberglogau
Foto: Krzysztof Wysdak

Obecnie, po rozbudowie kościoła, domek znajduje się w środku. Pomysł narodził się podczas pielgrzymki hrabiego do Włoch i do tego miejsca pątniczego. Oprócz figury Matki Boskiej za kratą znajdziemy tam stare kajdany niewolników tureckich, a na zewnątrz pięknie odnowione postaci świętych panien i mężów w kolorowych strojach i o zdrowych, rumianych twarzach. Kościół zdobią freski wykonane ponad 100 lat po wybudowaniu, w drugiej połowie 18 wieku, przez Franza Antona Sebastiniego, będące przykładem bardzo dobrego barokowego malarstwa.

Wszystko tańczy i zachwyca

Wspominając tego malarza i jego zleceniodawców płynnie przechodzimy do największego i najznaczniejszego moim zdaniem zabytku w Głogówku – do kościoła św. Bartłomieja. Najbardziej podróżujący z rodu, Georg III ufundował kaplicę przy kościele parafialnym i skorupę gotycką włożył godny włoskich miast i wpisania na listę UNESCO grobowiec wykonany z alabastru, a na ścianie ołtarzowej – przepiękne iluzjonistyczne freski. Cały kościół wypełniają freski Sebastiniego, w gotycką skorupę włożono najwspanialszy, konsekwentny w każdym centymetrze – barok! Wszystko tańczy, zachwyca kompozycją i szczegółem, można tam spędzić kilka godzin, przyglądać się każdemu z elementów i  zapewniam was, nie będzie nudno. Kościół ten ma wspaniałą akustykę, dźwięk orkiestry i chóru rozchodzi i się i wraca do nas w nieoczywisty, dający trudną do spotkania harmonię, sposób. Polecam wybrać się na jeden z koncertów, np. w czasie dni Beethowenowskich. Z jakiego powodu takie dni się tu odbywają? To już przy kolejnej okazji.

W 1628 roku Georg podjął decyzję, że protestanci mają opuścić jego miasto, ale stał się cud.

W kolejnym odcinku zapraszam do małego, ale nie najmniejszego  miasteczka, w którym historia, ta z wojny trzydziestoletniej i ta bardziej współczesna, naukowa i ta straszna z drugiej wojny światowej, spotykają się co krok!

Krzysztof Wysdak

XXII Festiwal Muzyki Zabytkowych Parków i Ogrodów im. C. M. von Webera
Poprzedni post

XXII Festiwal Muzyki Zabytkowych Parków i Ogrodów im. C. M. von Webera

Z Gliwic nad Ren
Następny post

Z Gliwic nad Ren

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal