[:pl]
Dzień Dziecka dla prawicy
Wybory prezydenckie w Polsce zakończyły się wygraną Karola Nawrockiego. Stało się to w minioną niedzielę – w Dzień Dziecka – co polska prawica potraktowała jako wspaniały prezent od społeczeństwa. Cieszy się tym faktem, raduje i snuje optymistyczne plany na przyszłość. Gratulacje dla Karola Nawrockiego płyną również z USA, m.in. od Donalda Trumpa, ale… W Unii Europejskiej i w Niemczech prezent dla polskiej prawicy nie wzbudził wielkiego entuzjazmu.
Niemiecka prasa zastanawia się, co teraz zrobi Bruksela. Co uczyni Unia Europejska, jeśli rządząca Koalicja Obywatelska nie spełni zapowiedzianych reform dotyczących praworządności? Berlińska gazeta „Die Tageszeitung” (TAZ) wręcz spodziewa się, że Karol Nawrocki będzie bojkotować rządzących w Polsce, którym UE dała wotum zaufania i uwolniła miliardy euro z wcześniej zablokowanych funduszy. Gdyby Unia ponownie zakręciła kurek z pieniędzmi płynącymi do Polski, mogłoby to doprowadzić do upadku obecnego rządu i przedterminowych wyborów – a z takiego scenariusza najbardziej ucieszyłby się zapewne PiS i sam Karol Nawrocki.
Spodziewane problemy
W odniesieniu do Niemiec należy zauważyć, że Karol Nawrocki nie ukrywał swojej antyniemieckiej postawy. Podobnie jak kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, mówił o problemach migracyjnych, za które oskarża Berlin, oraz – przede wszystkim – o reparacjach wojennych. Czy słusznie? „Pan Karol Nawrocki jest historykiem i jako historyk powinien wiedzieć, że Polska otrzymała od Niemiec drugie najwyższe reparacje wojenne po ZSRR” – powiedziała na łamach „Die Tageszeitung” Gabriele Lesser.

Karol Nawrocki
Foto: Artur Andrzej / Wikipedia
W TAZ czytamy również, że UE spodziewa się teraz problemów w obszarach polityki energetycznej i migracyjnej. Problemów tym większych, że Polska już wcześniej odrzucała – i nadal odrzuca – obecną reformę polityki azylowej i migracyjnej. Czy po objęciu urzędu prezydenta Rzeczypospolitej przez Karola Nawrockiego, co ma nastąpić 6 sierpnia 2025 roku, ten opór zelżeje? Raczej nie.
Kłopotliwy orzech
Można wręcz podejrzewać, że opór wzrośnie. W niemieckich mediach czytamy także, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz sekretarz generalny NATO Mark Rutte po wyborach prezydenckich w Polsce stanęli przed niemałym problemem. Karol Nawrocki odrzuca bowiem przystąpienie Ukrainy do NATO i twierdzi, że polskie prawo powinno być stanowione w Warszawie, a nie w Brukseli.
Unia Europejska spodziewa się teraz problemów w obszarach polityki energetycznej i migracji.
O podejściu Nawrockiego do polityki pisał też „Der Spiegel”, twierdząc, że prezydentem RP został unijny sceptyk. Ocena ta jest jednoznaczna i wyraźnie sugeruje, że UE czekają teraz trudne negocjacje i „twardy orzech do zgryzienia”. Może nie aż tak twardy, jak w przypadku Viktora Orbána – premiera Węgier – ale jednak.
Unijny sceptyk
W zupełnie innym świetle „Der Spiegel” ukazuje Rafała Trzaskowskiego – dostrzega w nim doświadczonego polityka, skłonnego do rozmów i kompromisów. Mimo to wynik wyborów nie jest dla niego satysfakcjonujący – minimalnie, ale jednak przegrał.
Według „Der Spiegel” wygrana Karola Nawrockiego to w pewnym sensie triumf europejskich prawicowych populistów, którym nie zależy na konkretach, ale na tożsamości. „Na przykład: której reformy emerytalnej chcesz? Ale ważniejsze: jakim jesteś Polakiem? Czy należysz do nas, czy do nich?” – napisał Jan Puhl w „Der Spiegel”.
Autor ten uważa też, że wybór Karola Nawrockiego może jeszcze bardziej skomplikować i tak już trudne relacje polskiej prawicy z Niemcami. Trudno się z tym nie zgodzić. Ba – ten wybór może zahamować nowe otwarcie w relacjach Warszawa–Berlin, do którego dążył kanclerz Niemiec Friedrich Merz.