Europa vs USA
Cła Trumpa: Szansa na korektę dla niemieckich aut? (Handelsblatt)
„Polityka Donalda Trumpa może przynieść spóźnioną korektę kursu w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym, który przekonany o swoich unikalnych zaletach, zbytnio skupił się na luksusie” – pisze niemiecki gospodarczy dziennik „Handelsblatt”, komentując ogłoszenie przez prezydenta USA ceł na import samochodów.
Nowy kierunek: Tańsze modele elektryczne (Handelsblatt cd.)
Według „Handelsblatt” pierwsze oznaki takiej korekty już można zauważyć – Volkswagen chce zbudować mały samochód elektryczny w cenie około 20 tys. euro. Audi z kolei planuje budowę kompaktowych modeli elektrycznych, a BMW zamierza rozszerzyć swoją nową klasę na segment dzisiejszej serii 1. Dlatego nie jest to nie koniec eksportu niemieckich luksusowych samochodów, lecz początek zdrowszej polityki dotyczącej modeli. Luksus dla świata i przystępne cenowo samochody na rynek krajowy – to musi być celem w przyszłości, jeśli niemiecki przemysł samochodowy chce przetrwać.
Siła rynku UE i ryzyko dla firm z USA (Muenchener Merkur)
Z kolei „Muenchener Merkur” Twierdzi: „Z 450 milionami mieszkańców, UE jest najważniejszym rynkiem zbytu na świecie o największej sile nabywczej, z odpowiednią do tego siłą negocjacyjną. Przede wszystkim amerykańskie firmy technologiczne, które osiągają dużą część swoich bajecznych zysków w Europie i których szefowie kłaniają się przed Trumpem, są narażeni na ryzyko.
Odpowiedź konsumentów zamiast eskalacji (Muenchener Merkur cd.)
Ale eskalacja byłaby niewłaściwą odpowiedzią na wojnę handlową, którą wypowiedział Trump. Politycy UE mogą pozostawić to europejskim konsumentom. Trzeba mieć nadzieję, że pójdą za przykładem odważnych Kanadyjczyków i będą jeszcze bardziej konsekwentnie unikać amerykańskich produktów, od Tesli po zamówienia od Amazona. Dopiero gdy Amerykanie sami zdadzą sobie sprawę, że wojna celna Trumpa podnosi ich ceny i zagraża ich dochodom i miejscom pracy, ich rozjuszony prezydent może się opamięta”.
Niemieckie auta w USA: Złożony obraz (Stuttgarter Zeitung)
Natomiast „Stuttgarter Zeitung” pisze: „Oczywiście, na Piątej Alei w Nowym Jorku jeździ wiele Mercedesów klasy S, nad czym już przed laty ubolewał Trump – wszystkie zostały wyprodukowane w Sindelfingen w pobliżu Stuttgartu. I rzeczywiście, marka Chrysler jest rzadko reprezentowana w Niemczech.
Kto naprawdę eksportuje z USA? (Stuttgarter Zeitung cd.)
Jednak fakt, że dzień w dzień setki ciężkich samochodów terenowych Mercedesa, takich jak te, których wiele można również zobaczyć w Niemczech, zjeżdżają z linii produkcyjnej w amerykańskim stanie Alabama, wyraźnie pokazuje, jak bardzo USA korzysta z handlu. To nie Stellantis/Chrysler, Ford czy GM są największymi eksporterami w amerykańskim przemyśle samochodowym, ale Mercedes i BMW”.
Narastająca rywalizacja i jej koszty (Stuttgarter Zeitung cd.)
Cóż, jakiekolwiek będą cła odwetowe ogłoszone przez UE i jakkolwiek zareaguje administracja Trumpa, transatlantycka rywalizacja narasta i prawdopodobnie będzie narastać. Będzie też kosztować pieniądze i oby tylko pieniądze…”.