Piłka nożna: Zwycięskie dla Niemiec eliminacje do mistrzostw świata
Zgodnie z przewidywaniami piłkarska reprezentacja Niemiec pewnie wygrała dwa ostatnie mecze eliminacyjne w grupie A i zakwalifikowała się na mistrzostwa świata, które w przyszłym roku odbędą się w USA, Kanadzie i Meksyku. W 7. meczu grupy A Niemcy minimalnym nakładem sił wygrali na wyjeździe z Luksemburgiem 2:0. Natomiast w ostatnim, 8. spotkaniu „Die Adler” w roli lidera tabeli ograli w Leipzig wicelidera Słowację aż 6:0!
Dzięki temu nasza reprezentacja zrewanżowała się Słowakom za sensacyjną porażkę w Bratysławie 0:2 i zapewniła sobie awans na mundial bez konieczności gry w barażach, co z kolei czeka teraz Słowaków. Należy dodać, że Niemcy podchodzili do tego meczu z taką samą ilością punktów (13), jak Słowacja, ale mieli lepszy bilans bramek, co sprawiało, że do utrzymania pierwszego miejsca w tabeli wystarczał im w tym spotkaniu remis, ale…
Plama zmazana
Jednak podopieczni Juliana Nagelsmanna zagrali o pełną pulę, o piątą wygraną w kwalifikacjach z rzędu, i cel osiągnęli. Dzięki temu nie tylko przypieczętowali swoją wygraną w grupie A, ale też sromotnie zrewanżowali się Słowakom za sensacyjną przegraną w pierwszym meczu. Dla niemieckiego zespołu pokonanie Słowaków było kwestią honoru, bo potknięcie, jakiego zakosztowali w meczu inauguracyjnym w kwalifikacjach w Bratysławie, sprawiło, że na „Die Mannschaft” i jej selekcjonera spadła fala potężnej krytyki. Pomimo że od tego momentu do potyczki rewanżowej ze Słowakami Niemcy kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa, to kibice czekali i żądali od swoich pupili przekonującego pokonania Słowacji. Tak też się stało i tzw. plama z Bratysławy została zmazana. Stało się tak pomimo że team Juliana Nagelsmanna wciąż nie może skorzystać ze swoich wszystkich najlepszych piłkarzy, w tym przede wszystkim z dochodzących do pełnej sprawności po kontuzjach Musiali, Havertza i Kleindiensta, którzy najprawdopodobniej po przerwie reprezentacyjnej powrócą już do gry w swoich klubach i być może zdążą jeszcze z kadrą Niemiec wylecieć za Ocean na mundial.
Niemcy jako jedyny zespół z Europy zdołały dotychczas zdobyć mistrzostwo świata na kontynencie amerykańskim. I to w paszczy lwa – w 2014 roku na stadionach Brazylii.
4:0 do przerwy
Impet, z jakim „Die Adler” rzucili się na Słowaków, był imponujący. Od pierwszych sekund spotkania goście zepchnięci zostali do głębokiej defensywy, gdzie dobrze i szczęśliwie radzili sobie do 18. minuty, kiedy po dośrodkowaniu Kimmicha Woltemade strzałem głową wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. W 29. minucie było już 2:0, kiedy zagranie Goretzki na gola przekuł Gnabry. W tym momencie sądzono, że Niemcy zwolnią, będą oszczędzać siły i skoncentrują się na pilnowaniu korzystnego wyniku. Tak się jednak nie stało. Team Juliana Nagelsmanna nadal był głodny zdobywania kolejnych goli. Efekt? W 39. minucie po podaniu Wirtza i uderzeniu Sané Słowacy przegrywali już 0:3, a 5 minut później po kolejnej akcji Wirtza i strzale Sané 12-krotni medaliści mistrzostw świata i 4-krotni mistrzowie świata prowadzili już 4:0 i takim rezultatem zakończyła się pierwsza połowa. Wynik ten oznaczał, że tylko cud lub jakiś kataklizm mógłby pozbawić niemiecki zespół wygranej w tym spotkaniu czy też awansu na mundial z pierwszego miejsca w grupie. Ostatecznie cudu i kataklizmu nie było.
„Kropka nad i”
Jednak po zmianie stron Niemcy wyraźnie zwolnili. Owszem, nadal dominowali i kontrolowali przebieg wydarzeń, ale nie mieli już tak dużego głodu zdobywania bramek i trudno się dziwić — sezon jest długi i wyczerpujący dla większości reprezentantów, którzy grają w liczących się klubach Europy. Mimo to team Juliana Nagelsmanna zdołał zaaplikować Słowakom kolejne trafienia i postawić przysłowiową „kropkę nad i”. W 67. minucie po podaniu Gnabry’ego Baku zdobył 5. gola dla „Die Mannschaft”, a wynik spotkania na 6:0 w 79. minucie ustalił debiutujący w pierwszej reprezentacji Niemiec Ouedraogo. Niemcy jadą zatem na amerykański mundial i na pewno będą tam należeć do faworytów. Warto przy tej okazji przypomnieć, że niemiecka reprezentacja jako jedyny zespół z Europy zdołała dotychczas zdobyć mistrzostwo świata na kontynencie amerykańskim. I to gdzie? W paszczy lwa – w 2014 roku na stadionach Brazylii. Co więcej, w półfinale Niemcy upokorzyli gospodarzy, gromiąc ich aż 7:1, a w finale pokonali inną piłkarską potęgę z tego kontynentu – Argentynę.
Komentarze po meczu ze Słowacją:
Julian Nagelsmann (selekcjoner reprezentacji Niemiec):
„Każdy z zawodników zagrał niezwykle dobry mecz. Świetnie zaczęliśmy, strzeliliśmy kilka fantastycznych bramek i byliśmy przekonujący pod względem naszych umiejętności piłkarskich. Jestem dumny z drużyny.”
Joshua Kimmich (kapitan reprezentacji Niemiec):
„Wiedziałem, że wygramy, jeśli zagramy jak najlepiej potrafimy. Trener przygotował nas perfekcyjnie i dobrze zrealizowaliśmy jego plan. Każdy chciał dziś pokazać się z jak najlepszej strony, bo stawką był awans do mistrzostw świata. Cieszę się ze sposobu, w jaki go osiągnęliśmy.”
Nick Woltemade (snajper reprezentacji Niemiec):
„Zagraliśmy wspaniale. Nie zostawiliśmy niczego przypadkowi. Od pierwszej do ostatniej sekundy znakomicie się bawiliśmy, prezentując naszą jakość i kreatywność. Jestem zachwycony, bo zawsze wspaniale jest grać dla Niemiec. Grałem w każdej młodzieżowej reprezentacji naszego kraju, a teraz jestem na szczycie i jadę z kadrą na mundial.”
Końcowa tabela grupy A kwalifikacji do mistrzostw świata:
- Niemcy – 6 – 15 – 16:3
- Słowacja – 6 – 12 – 6:8
- Irlandia Płn. – 6 – 9 – 7:6
- Luksemburg – 6 – 0 – 1:13