Mosty przemyślane na nowo

19 lipca 2025 Kultura/Edukacja

Między brzegami: Polsko-niemieckie mosty jako symbol i rzeczywistość

Oliwia Drozdowicz jest zafascynowana mostami – nie tymi, które łączą brzegi rzek, ale przede wszystkim tymi symbolicznymi, które łączą dwa światy, dwie kultury i dwa narody. W jej badaniach mosty postrzegane są nie tylko jako obiekty architektoniczne, lecz także jako metafory dialogu i porozumienia między Polską a Niemcami. Sama Oliwia jest jak żywy most – łączy dwa kraje, dwie tożsamości i dwa języki, budując mosty wspólnoty i współpracy na granicy, która dla niej nie dzieli, a łączy.

Historia rodziny i tożsamość między Polską a Niemcami

Babcia Oliwii, Dorothea, urodziła się w niemieckiej rodzinie w Świdnicy na Dolnym Śląsku w 1936 roku. Po 1945 roku jej pradziadek pozostał w regionie w nadziei, że sytuacja się zmieni, a teren, na którym znajdował się jego dom i zakład ogrodniczy, nie stanie się na stałe częścią Polski. Cała jego rodzina uciekła do Bawarii, tylko żona i córki wróciły w 1948 roku. Po latach ustalono granicę na Odrze i Nysie. Babcia wyszła za mąż za Polaka, dlatego Oliwia nosi polskie nazwisko. Język niemiecki pozostał jednak językiem, w którym rozmawiała z ojcem i bratem oraz rozmawiała z babcią aż do jej śmierci w 2023 roku.

Wczesne zaangażowanie w stosunki polsko-niemieckie

„U nas w Świdnicy niemiecka wspólnota protestancka odgrywała ważną rolę jako miejsce spotkań dla pozostałych Niemców, chociaż dziś ta społeczność jest znacznie mniej widoczna. Przez długi czas nie wiedziałam nic o istnieniu organizacji mniejszości niemieckiej”, wyjaśnia Oliwia.

Foto: prywatne

Mimo to od dawna jest zaangażowana w relacje polsko-niemieckie. „Moja mama pracuje w Fundacji św. Jadwigi w Morawie (dawniej Muhrau), która prowadzi m.in. projekty polsko-niemieckie. Tam też poznali się moi rodzice, więc można powiedzieć, że tożsamość polsko-niemiecka towarzyszy mi od dziecka. Szkoliłam się na lidera zespołu i od 2020 roku regularnie organizuję polsko-niemieckie projekty wymiany – historyczne, kulturalne, artystyczne. To dla mnie bardzo ważny temat”.

Spotkanie z mniejszością niemiecką w Opolu

Jedną z organizacji, z którą współpracuje, jest Aktion West-Ost e.V. W 2022 r. zorganizowała szkolenie w Kolonii, gdzie poznała młodych ludzi z mniejszości niemieckiej w Opolu.

„Od razu przypadli mi do gustu – był ktoś podobny do mnie. Poczułam, że nie jestem sama z tą historią”, wspomina Oliwia. „Wcześniej miałam takie wrażenie, bo w Świdnicy po prostu nie ma społeczności mniejszości niemieckiej. A potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Zaprzyjaźniłam się z kilkoma dziewczynami i zaczęłam brać udział w projektach mniejszości, takich jak slam poetycki czy program szkoleniowy Akademia”.

Studiuje i łączy sztukę i historię

Oliwia podążała za swoją pasją do sztuki na pierwszym stopniu studiów. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych, gdzie odkryła swoją miłość do fotografii. Po rocznej przerwie w Berlinie zdecydowała się studiować na kierunku „Interdyscyplinarne Studia Europejskie” w Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta na Uniwersytecie Wrocławskim.

Foto: prywatne

„Chociaż nie miałam wcześniej wykształcenia humanistycznego, ponieważ pochodzę ze środowiska artystycznego, zawsze interesował mnie temat stosunków polsko-niemieckich. Dzięki temu zainteresowałam się również historią. Cieszę się, że mogłam tam studiować. Dziś zajmuję się stosunkami polsko-niemieckimi, kulturą pamięci po obu stronach granicy, historią regionalną – zwłaszcza Dolnego Śląska – i fotografią”.

Znaczenie utraconych mostów i praca magisterska

To połączenie zainteresowań dało początek pomysłowi, który przerodził się w pracę magisterską. Zrodził się on podczas letniej podróży Oliwii do Forst (Łużyce), miasta położonego tuż przy granicy z Polską. Oliwia wykorzystała bezpośrednie połączenie kolejowe i swoje zamiłowanie do jazdy na rowerze, aby zwiedzić okolicę. Ku jej zaskoczeniu, Forst – podobnie jak Görlitz czy Frankfurt nad Odrą – również został podzielony po wojnie: na niemiecki Forst i polskie Zasieki. Polska część na prawym brzegu Nysy została prawie całkowicie wyburzona po 1945 roku. Cegły zostały prawdopodobnie wykorzystane do odbudowy Warszawy. Dziś po polskiej stronie jest niewiele pamiątek po dawnej strukturze miasta, ale pozostałości dwóch mostów – Mostu Długiego i tak zwanego Seufzersteg – świadczą o dawnym krajobrazie miasta. Most Długi był dużą, masywną konstrukcją z dobrze zachowanymi filarami. Druga, mniejsza przeprawa dla pieszych – znana jako Seufzersteg, nazwana na cześć dawnego pobliskiego urzędu skarbowego – również została częściowo zachowana, choć jej środkowa część została zniszczona.

Foto: prywatne

„Spacerując po ruinach i patrząc na tętniące życiem miasto po niemieckiej stronie Nysy, poczułam silną symbolikę tego miejsca: potrzebę przekroczenia rzeki, która pozostaje niespełniona z powodu braku mostu. To uczucie niemożności dotarcia do niego stało się punktem wyjścia do głębszego zainteresowania tematem. Postrzegałam go jako symbol powojennej separacji i historycznej ciągłości w przestrzeni”, wspomina Oliwia.

Badania terenowe i dokumentalny wymiar projektu

Przeanalizowała wszystkie mosty, które istniały w 1945 roku lub zostały zbudowane później, udokumentowała ich obecny stan i sfotografowała każdą ze 112 lokalizacji wzdłuż Odry i Nysy Łużyckiej. Większość z tych mostów została zniszczona przez wycofujący się Wehrmacht i nie została odbudowana po wojnie – temat ten pozostawał tabu przez dziesięciolecia. Nadało to projektowi wymiar dokumentalny, ale także emocjonalny i budujący tożsamość. Drozdowicz połączyła rok badań z praktyczną pracą w terenie, odnalazła historyczne zdjęcia i udokumentowała miejsca. Objeździła granicę rowerem i sfotografowała dawne i istniejące mosty.

 

„Szczególnie zafascynowało mnie to, jak szybko i łatwo można dziś przekroczyć granicę – pieszo lub rowerem – i jak bardzo doceniam otwartą politykę graniczną strefy Schengen”, mówi Oliwia. „W miejscach, gdzie mosty już nie istnieją lub widoczne są tylko ich pozostałości, zdałam sobie sprawę z trudnego kontekstu historycznego – zwłaszcza konsekwencji II wojny światowej i późniejszych decyzji politycznych”.

Foto: prywatne

Uznanie i znaczenie dla polsko-niemieckiej debaty

Projekt Oliwii nie pozostał niezauważony. Podczas konferencji naukowej DAAD w Porto Alegre w Brazylii zaprezentowała swój projekt badawczy w formie plakatu naukowego, który został uznany za najlepszy na tym wydarzeniu. Oliwia będzie bronić swojej pracy magisterskiej 10 lipca.

„Mosty są dla mnie bardzo ważne, ponieważ uważam się za Polkę i Niemkę. Połączenie tych dwóch kultur jest kluczowe dla mojej pracy – zwłaszcza w projektach dwustronnych. Uważam, że kwestie polsko-niemieckie muszą pozostać częścią debaty publicznej, nawet jeśli są trudne lub kontrowersyjne. Na przykład dyskusja wokół pomnika polskich ofiar niemieckiej okupacji pokazuje, jak złożone są to kwestie. Ale właśnie dlatego nie możemy ich unikać”.

Na marginesie:

Wystawę „Granica Przyjaźni // Freundschaftsgrenze“ Oliwii Drozdowicz będzie można oglądać w Centrum Dokumentacyjno-Wystawienniczym Niemców w Polsce w Opolu od 22 lipca do 30 sierpnia. Wernisaż wystawy odbędzie się 22 lipca o godzinie 17:00.

Więcej informacji na temat wystawy można znaleźć tutaj:

https://wochenblatt.pl/pl/wie-man-grenzen-ueberbrueckt

Książka: „Czy jestem Niemcem?”
Poprzedni post

Książka: „Czy jestem Niemcem?”

Słowo na niedzielę wikariusza episkopatu dr Petera Tarlinskiego
Następny post

Słowo na niedzielę wikariusza episkopatu dr Petera Tarlinskiego

Reklama

Schlesien Journal