Małgorzata Makowska: Prawdziwe podróże zaczynają się od odkrycia własnych korzeni
Małgorzata Makowska łączy w sobie pasję do historii, podróży i do Śląska. Prywatnie jest żoną i mamą, zawodowo od 2022 roku związana z Domem Współpracy Polsko-Niemieckiej w Gliwicach. To tam pogłębia swoje zainteresowania, koordynując dwa duże projekty – Zapomniane Dziedzictwo i Niemiecki Dom Kultury.
Ożywianie zapomnianego dziedzictwa
Zapomniane Dziedzictwo to projekt przywracający pamięć o miejscach i obiektach architektonicznych, od lat popadających w ruinę i zapomnienie. Większość z nich ma już niestety swoje najlepsze czasy za sobą. Czasami trudno uwierzyć, że pełniły one funkcje wizytówek regionu, patrząc na to, w jakim stanie znajdują się obecnie. Dla Małgorzaty projekt ten to nie tylko praca, ale także baza inspiracji podróżniczych.

Małgorzata Makowska łączy w sobie pasję do historii, podróży i do Śląska.
Foto: prywatne
„Dzięki projektowi miałam możliwość poznania wielu pięknych miejsc. Bardzo często, podczas organizacji rodzinnych wyjazdów, zaglądam na mapę Zapomnianego Dziedzictwa i sprawdzam, czy po drodze nie znajduje się jakieś wyjątkowe, warte odwiedzenia miejsce. Tym sposobem podczas ostatniej podróży mieliśmy możliwość zobaczenia niesamowitego mauzoleum w Jałowcu. Gdyby nie mapa Zapomnianego Dziedzictwa, nie wiedzielibyśmy, że ta niewielka przygraniczna wioska kryje w sobie taką perełkę” – przyznaje.
Największe wrażenie na Małgorzacie wywarło Sokołowsko na Dolnym Śląsku, dawny Görbersdorf. „To piękna sanatoryjna miejscowość o bogatej historii, sięgającej XIX wieku. Miejsce niezwykle urokliwe, tajemnicze, pełne cichego uroku i magii. Łączy w sobie moje dwie pasje – miłość do historii i literatury. To właśnie w dawnym Sokołowsku rozgrywa się akcja Empuzjonu Olgi Tokarczuk, a także powieści Joanny Bator Gorzko, gorzko.”
Rodzinne podróże i wychowanie przez historię
Swoją pasją do wycieczek i podróży Małgorzata zaraziła także męża i syna. Jak sama przyznaje, rodzinnie szczególnie ukochali sobie Dolny Śląsk, chociaż również ich rodzimy Górny Śląsk wciąż oferuje wiele miejsc do odkrycia.
„Bardzo lubimy podróżować aktywnie. Na naszych wyjazdach zawsze staram się przemycić jakiś element historii w postaci chociażby ciekawostek. Zależy mi na tym, aby uwrażliwić mojego syna na wielokulturowość tego regionu, na jego historię. Dlatego kiedy podróżujemy, staramy się pokazać mu jak najwięcej rzeczy, które mogłyby go zainteresować, tak aby historia stała się również jego pasją.”
„Mogłabym tam jeździć co tydzień. Szczerze mówiąc, chyba powinnam zamieszkać na Dolnym Śląsku. To naprawdę moje miejsce na ziemi.”
Małgorzata Makowska
A stało się jego pasją? Według Małgorzaty – tak (a przynajmniej taką ma nadzieję).
„Wydaje mi się, że czym skorupka za młodu nasiąknie… Nasz syn bardzo lubi podróżować, lubi te nasze wycieczki. Myślę, że jest to też przede wszystkim taki rodzinny czas.”

Swoją pasją do wycieczek i podróży Małgorzata Makowska zaraziła także męża i syna.
Foto: prywatne
Syn Małgorzaty przejął po mamie nie tylko pasję do podróży, ale również do lokalnej historii.
„Moje dziecko zdaje sobie sprawę z tego, czym zajmuje się i czym interesuje się jego mama. Moją wieloletnią pasją jest między innymi poszukiwanie i fotografowanie niemieckich napisów, które niejednokrotnie nieśmiało wyłaniają się spod tynku. To też temat ściśle związany z projektem Zapomniane Dziedzictwo. Często oglądamy sobie archiwalne zdjęcia, planujemy wycieczki do miejsc, w których można odnaleźć tego typu znaki przeszłości. Mój syn jest już na tyle wyczulony i zarażony tym bakcylem, że jadąc samochodem, sam krzyczy: „Mama, patrz, niemiecki napis!” – wszyscy więc wiedzą, że to nasza rodzinna pasja. Zależy mi, żeby lokalna, najbliższa historia była dla niego ważna.”
Korzenie i skrzydła – wychowanie w duchu historii
Na pytanie, dlaczego są to wartości, które chciałaby przekazać swojemu synowi, Małgorzata wyjaśnia, że sama wychowywała się w podobny sposób. Jej zdaniem każdy rodzic powinien dać swojemu dziecku zarówno korzenie, jak i skrzydła.
„Oczywiście, jak większość współczesnych rodziców, chcemy, aby nasze dziecko było obywatelem świata, dlatego zabieramy je na wiele zagranicznych wyjazdów, zależy nam, by władało obcymi językami, było wykształcone. Ale wydaje mi się, że poza tymi skrzydłami ważne są też korzenie. Uświadomienie sobie, skąd pochodzimy, kim byli nasi przodkowie, to właśnie korzenie pozwalają nam wzrastać w przyszłości. Bardzo zależy mi na tym, aby moje dziecko było związane emocjonalnie z miejscem, z którego pochodzi, z którego pochodzą jego rodzice – z naszymi tradycjami, historią i piękną wielokulturowością regionu. To dla nas bardzo ważny element wychowania.”

Syn Małgorzaty przejął po mamie nie tylko pasję do podróży, ale również do lokalnej historii.
Foto: prywatne
Aby pokazać synowi nie tylko wspomniane korzenie, rodzina Makowskich chętnie podróżuje po Europie. Wyjazdy starają się planować w sposób edukacyjny – dużo spacerują, zwiedzają, chłoną kulturę odwiedzanych miejsc.
„Zawsze się śmiejemy, że nie przyjechaliśmy tam po to, by odpoczywać. Robimy po kilkanaście kilometrów dziennie i staramy się, żeby nie było nudno, bo nasz syn, jak każde dziecko, lubi po prostu zabawę. Że z wykształcenia jestem również nauczycielką, to na każdy wyjazd staram się przygotować krótkie materiały edukacyjne – nie ma lekko z mamą.”
Wybierając miejsca podróży, można by pomyśleć, że Małgorzata spędza długie godziny na analizie kierunków, ale w rzeczywistości rodzina podchodzi do tego bardziej pragmatycznie.
„Najczęściej decyzje podejmujemy spontanicznie, wyszukując odpowiednie oferty – można wprost powiedzieć, wyszukując tanich lotów. Szukamy miejsc, w których jeszcze nie byliśmy. Nie lubimy podróżować dwa razy w to samo miejsce.”
Ostatnio Makowscy odwiedzili Hiszpanię, Szwecję, Włochy i Szkocję, a ich ostatnim wyjazdem był krótki wypad do Berlina. Jednak wciąż wysoko na liście najpiękniejszych miejsc, w których najlepiej się czują, pozostaje Dolny Śląsk.
„Mogłabym tam jeździć co tydzień. Szczerze mówiąc, chyba powinnam zamieszkać na Dolnym Śląsku. To naprawdę moje miejsce na ziemi.”