Książki ZNSSK: „Salomon”

22 sierpnia 2025 Kultura/Edukacja

Literackie zwierciadło mrocznego okresu powojennego w Polsce

Co dzieje się ze społeczeństwem, gdy kończy się wojna, ale przemoc żyje dalej? Kiedy nie tylko zwycięzcy, ale i przegrani zostają uwikłani w sieć zemsty, cierpienia i moralnego zamętu? Powieść Marcina Wilczura Salomon otwiera okno na mało znaną, bolesną przeszłość: powojenny obóz Zgoda, w którym Niemcy – i ci, których za Niemców uważano – byli więzieni bez praw i w nieludzkich warunkach. Ta książka nie jest podręcznikiem historii, lecz literackim wezwaniem do refleksji nad winą, poświęceniem i okrucieństwami, które leżą poza oficjalną narracją historyczną.

Zapomniany rozdział okresu powojennego

Powieść Salomon zwyciężyła w konkursie literackim zorganizowanym przez Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (ZNSSK). Jest to historia fabularyzowana, choć oparta na prawdziwych wydarzeniach. Opowiada o obozie Zgoda, byłym podobozie obozu zagłady, którym w 1945 r. kierował polsko-żydowski oficer Salomon Morel. Morel, którego brutalne rządy w obozie w opowieści Wilczura symbolizują arbitralność władzy i przemocy, okrutnie znęcał się nad więźniami. Zmuszał ich do śpiewania niemieckich pieśni ludowych, bicia się nawzajem, a nawet zabijania. Jego ciosy trafiały „na oślep, jak gdyby komendant nie miał żadnej konkretnej ofiary, jak gdyby nie bił za nazizm, ale po prostu za bycie Niemcem”.

Co niezwykłe i historycznie istotne, sam Salomon Morel nigdy nie był w Auschwitz. Jego rodzina nie została zamordowana przez Niemców – jak się często przypuszcza – lecz przez Polaków. Pomimo żydowskiego pochodzenia, jego zemsta była skierowana nie tylko przeciwko Niemcom, lecz także przeciwko Polakom, którzy byli pod jego dowództwem w obozie. Morel został później oskarżony o „zbrodnie przeciwko ludzkości”, ale uciekł do Izraela w 1992 roku, gdzie nie został poddany ekstradycji.

Niełatwa lektura: Powieść „Salomon” Marcina Wilczura opowiada nawiedzającą historię powojennego obozu Zgoda, w którym przemoc żyła po 1945 roku.
Foto: Victoria Matuschek

Okrutna rzeczywistość za drutami

Warunki życia w obozie były przerażające: głód, epidemie i nieznośny smród potu, krwi i odchodów przenikały powietrze. Wilczur opisuje to barwnie: „Niemal zupełną ciszę przerywały kaszel, szloch i zawodzenie. Słyszałem głosy kobiet, płacz małych dzieci – płacz, który mówił, że w tym miejscu nie ma już nadziei”.

Około 1500 niemieckich cywilów oraz polskich więźniów zginęło w tym obozie w ciągu roku – zginęli za sprawą „boga obozu Zgoda, pana życia i śmierci”, którego chyba mało kto będzie pamiętał, „jeśli nie odkryjemy alternatywnych perspektyw dla hegemonicznej historiografii i nie włączymy ich do pamięci kulturowej, aby upamiętniać ofiary rok po roku – znacznie dłużej niż żył kat Zgody – Salomon Morel – i inni jemu podobni”.

Ofiary, sprawcy i kwestia winy

Książka wykracza jednak daleko poza przedstawienie cierpienia i przemocy. Skupia się na złożonej kwestii winy i odpowiedzialności – i zrywa z prostymi kategoriami: „Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zdałem sobie sprawę, że nie było ani złych Niemców, ani dobrych Polaków, ani złych Polaków, ani dobrych Niemców. Byli jedni i drudzy. Byli niemieccy zbrodniarze, ale były też niemieckie ofiary. Były polskie ofiary, ale byli też polscy kaci”.

„Salomon” pokazuje, że po wojnie przemoc żyła dalej – wykraczając poza wizję sprawców i ofiar, uwikłanych w sieci zemsty i moralnego zamętu.

Holokaust, którego celem była systematyczna eksterminacja ludzi ze względu na ich pochodzenie jako „czystka etniczna”, rzucił długi cień na okres powojenny. Jednak w obozach takich jak Zgoda wyraźnie widać, że przemoc i marginalizacja były kontynuowane w innej formie po 1945 roku – tym razem to niemieccy cywile byli ofiarami pozbawienia praw i aktów zemsty. Pragnienie zemsty, które ujawniło się w obozie Zgoda, opisywane jest jako śmiertelna spirala: „Niemcy są jak karaluchy. Próbujesz zdeptać jednego, ale później zdajesz sobie sprawę, że wyczołguje się następny i następny […] Jeśli nie możemy zabić ich wszystkich, każemy im zabijać się nawzajem”.

Przemoc nie zna narodowości

Pod koniec opowiadania staje się jasne, że czyny Morela są tylko jednym z przykładów systematycznej przemocy w wielu powojennych więzieniach: „Myślisz, że był tylko obóz Zgoda? Tylko jeden Morel, którego można oskarżyć? Było ich dużo, dużo więcej. Wiesz, co robili w Łambinowicach (Lamsdorf)? Maczali chleb w wodzie i rzucali na pole. Głodne dzieci biegły za nim – a oni do nich strzelali. Testowali nową broń, którą dostali. Pięć punktów za trafienie w brzuch, dziesięć za trafienie w głowę”.

Dzięki temu staje się jasne, że okrucieństwo okresu powojennego nie było odosobnionym incydentem, lecz traumą całego społeczeństwa, która powtarzała się w wielu obozach i na niezliczonych ofiarach – niezależnie od narodowości, pochodzenia czy historii. Wilczur pokazuje, że przemoc i niesprawiedliwość nie kończą się na granicach czy grupach etnicznych, ale pojawiają się wszędzie tam, gdzie zemsta przedkładana jest nad człowieczeństwo.

„Salomon” stawia pytanie o winę, zemstę i moralną odpowiedzialność wykraczające poza proste atrybucje sprawca-ofiara.
Foto: Victoria Matuschek

Wezwanie do pamięci i refleksji

Salomon wzywa nas do postrzegania okresu powojennego nie tylko jako czasu wyzwolenia, lecz także jako etapu, na którym pojawiły się nowe formy przemocy i cierpienia – często w cieniu hegemonicznych narracji historycznych. To książka, która podtrzymuje pamięć o zapomnianych ofiarach i zachęca nas do krytycznego spojrzenia na przeszłość.

W ten sposób Salomon przypomina nam, że historia zawsze zna więcej niż jedną prawdę – i że pamiętanie o ukrytych głosach przeszłości pozostaje aktem człowieczeństwa.


Powieść została wydana w 2015 roku przez Małą Bibliotekę VdG jako laureat konkursu literackiego „Losy Niemców w Polsce po 1945 roku”. Publikacje Małej Biblioteki VdG są dwujęzyczne: w języku niemieckim i polskim. Książka Salomon i inne prace są dostępne w siedzibie ZNSSK lub na stronie media@vdg.pl.

Ostróda. Letnie warsztaty języka niemieckiego
Poprzedni post

Ostróda. Letnie warsztaty języka niemieckiego

Racibórz – Bonn – Darmstadt: Zapomniany Mendelssohn
Następny post

Racibórz – Bonn – Darmstadt: Zapomniany Mendelssohn

Reklama

Schlesien Journal