Jak to jest ze wspomnieniem, pamięcią kulinarną, powrotem do przeszłości i pielęgnowaniem tradycji? Bezsprzecznie śląskim spoiwem jest mak. Podobno przywędrował w nasze okolice wraz z tureckimi kupcami. Mak znano i ceniono od zawsze w kulturze niemieckiej. Kto nie uwielbia makowca, baby z makiem czy makówek? Moja rodzina zdecydowanie należy do grupy makożerców.
Makówki były specjalnością kobiet: przygotowywały je w domach prababcie, babcie, mamy i ciocie. To jedna z siedmiu potraw spożywanych na Górnym Śląsku podczas wigilijnej kolacji. Częstowano nimi także zwierzęta hodowlane, co miało zapewnić im siłę.

Foto: Małgorzata Janik
W wielu rodzinach na Dolnym Śląsku stanowiły wigilijny deser, a czasami podawano je również w Sylwestra i w Nowy Rok. Nie jest jednak do końca jasne, dlaczego akurat w te dni makówki były tak ważną częścią posiłku. Mak w tradycji symbolizował szczęście i bogactwo. Nic więc dziwnego, że makówki stawały się świątecznym bohaterem literatury. „An den Mohn” („Do maku”) to oda Joachima Engelsmanna, którą znajdziemy w publikacji z 1910 r. pt. Schlesischer Weihnachts-Almanach. W ostatnich wersach autor pisze, że żadne uroczyste spotkanie Ślązaków nie odbędzie się bez maku. Mak bowiem na tej ziemi smakuje najlepiej.

Foto: Beate M. Roch
W przepięknie, ręcznie ilustrowanej pracy Kurta Schmidta poświęconej życiu i tradycjom tkaczy z Gór Izerskich poznajemy mieszkańców jako miłośników słodkości i kawy, a w szczególności makówek i baby makowej. Kluski – jak zauważa autor – są w kulturze kulinarnej tego regionu niezwykle ważne (Volkskunde des Webers im Isergebirge, Bytom 1936).
Kto na nowo kulinarnie odkrywa Śląsk i lubi słodkie dania, z pewnością zwróci uwagę także na makówki. To coś w rodzaju makowca składającego się wyłącznie z nadzienia, pozbawionego suchego dodatku w postaci ciasta. W Café Lucullus w Görlitz możliwa jest całoroczna degustacja makówek
W dodatku z 1909 r. pt. Unterhaltungs-Beilage zum Oberschlesischen Wanderer (nr 84) opublikowano wyniki pewnej ankiety. I być może nic nie zwróciłoby mojej uwagi, gdyby nie fakt, że na pytanie: „Dlaczego mężczyźni się żenią?”, jeden z respondentów odrzekł: „Ożeniłem się, ponieważ wybranka mojego serca przyrządzała tak dobre makówki, że nie mogłem im – ani jej – się oprzeć”. Nie od dziś wiadomo, że przez żołądek do serca prowadzi najprostsza droga.

Mohnklösse von Karin M. Roch
Foto: Karin M.Roch
Kto na nowo kulinarnie odkrywa Śląsk i lubi słodkie dania, z pewnością zwróci uwagę także na makówki. To coś w rodzaju makowca składającego się wyłącznie z nadzienia, pozbawionego suchego dodatku w postaci ciasta. W Café Lucullus w Görlitz możliwa jest całoroczna degustacja makówek, które pojawiają się także na corocznym jarmarku bożonarodzeniowym. Do wyboru jest wersja tradycyjna oraz druga – wzbogacona sosem ajerkoniakowym i odrobiną bitej śmietany. Obie warte bliższego poznania.

Quelle: SDB, Schlesische Zeitung, 1905, Nr. 914
Co ciekawe, dawne przepisy na makówki uwzględniały zarówno mak niebieski, jak i biały. Taki właśnie znajdziemy w książce z 1904 r. pt. Großes illustriertes Kochbuch autorstwa Mathilde Ehrhardt:
Przepis 1689. Makówki (dla 8 osób).
Pół litra białego maku myje się kilkakrotnie, następnie parzy wrzątkiem i po odcedzeniu wstawia do ciepłego piekarnika. Potem mak uciera się z surowym mlekiem. Cztery bułki mleczne kroi się w kostkę i zwilża mlekiem. Namoczone bułki miesza się z makiem, 100 g czystych, umytych rodzynek oraz 10 g drobno posiekanych migdałów. Po wymieszaniu i dosłodzeniu do smaku makówki umieszcza się w szklanym naczyniu i posypuje cukrem oraz cynamonem lub dekoruje makaronikami i małymi biszkoptami. Makówki są popularnym daniem zarówno na Wigilię, jak i na Sylwestra.

Mohnpielen von Karin M. Roch
Foto: Karin M.Roch
Drugi przepis pochodzi od Karin M. Roch. Skradł moje serce – bo mogę przygotować takie makówki dla taty.
Makówki dla diabetyków
Składniki:
200 g maku
100 g orzechów włoskich
100 g orzechów laskowych
50 g masła
500 g mleka migdałowego bez dodatku cukru
słodzik w płynie
laska wanilii
aromat migdałowy
2 bułki o niskim indeksie glikemicznym
Przygotowanie:
1. Bułki kroimy na kromki o grubości ok. 1,5 cm.
2. Mleko migdałowe zagotowujemy ze słodzikiem. Dodajemy mak i pozostałe składniki, po czym gotujemy przez ok. 20 minut, często mieszając, aby zapobiec rozpryskiwaniu się masy lub jej przywieraniu do dna rondla.
3. Układamy warstwowo bułki i mak. Pierwszą warstwę stanowi mak, następnie kromki, potem kolejna warstwa maku i tak dalej. Wierzchnią warstwą powinna być masa makowa.
4. Pozostawiamy deser do ostygnięcia, aby smaki się połączyły – najlepiej w lodówce do następnego dnia. Dekorujemy według własnych upodobań.
Podsumowując, cieszy również fakt, że makówkami interesują się także młodsze pokolenia. Z niewielkiej sondy przeprowadzonej niedawno w mediach społecznościowych wynika, że „pudding z makiem”, czyli śląskie makówki, są znane i lubiane oraz – co najważniejsze – nadal tradycyjnie podawane w święta nie tylko na Śląsku i w Niemczech, lecz także za oceanem. Pozostają kulturowym spoiwem i symbolem, który trwa mimo wydarzeń historycznych, rodzinnych zawirowań czy zwykłego upływu czasu.

Quelle: Digitale Wienbibliothek, Großes illustriertes Kochbuch von Ehrhardt Mathilde 1904
Nie dziwię się więc już, że na pytanie: „Z czym kulinarnie kojarzy Ci się Śląsk?”, niemal zawsze słyszę odpowiedź: „Z makówkami”. Mogę się pod tym podpisać obiema rękami, bo i ja mam przed oczami ogródek babci, a w nim szeleszczące jesienią makówki, które potem wieszałyśmy na strychu w stodole. Tam czekały na swój wielki dzień w grudniu.