O tym, skąd się wzięły dwa znane dziadki i nie tylko…

20 grudnia 2025 Historia

Z lamusa historii

„Dnia dwudziestego czwartego grudnia nie wolno było dzieciom pana radcy zaglądać do salonu ani do przyległego pokoju. Fritz i Klara siedzieli skuleni w najbardziej oddalonym kąciku mieszkania i zrobiło im się nieswojo, kiedy zmierzch już zapadł, a świateł, jak to się zwykle działo w dniu wigilii, nie wnoszono.” [E.T.A. Hoffmann, Dziadek do orzechów, tłum. Józef Kramsztyk]

Okres świąteczny to czas powrotu myślami do dzieciństwa, do domu rodzinnego, do postaci z bajek, które towarzyszą nam przez całe życie. Pierwsze słowa „Historii o Dziadku do orzechów i o Królu Myszy”, najsłynniejszego opowiadania Ernsta Theodora Amadeusa Hoffmanna, oddają atmosferę, jaka panowała w mieszkaniu Juliusa Eduarda Hitziga, sąsiada i przyjaciela Hoffmanna z ulicy Freta w Warszawie. Poeta dedykował swoją bajkę dzieciom swojego żydowskiego przyjaciela, Marii i Fritzowi. Dziadek do orzechów jest obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z Bożym Narodzeniem, taką niemiecką „Opowieścią wigilijną”, która doczekała się licznych adaptacji, filmów, kreskówek, a nawet baletu, do którego muzykę skomponował Piotr Czajkowski. W każdej dobrej księgarni można kupić Dziadka.

Dziadek do orzechów jest obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z Bożym Narodzeniem, taką niemiecką „Opowieścią wigilijną”.

Skoro już o znanych bajkach mowa: E.T.A. Hoffmann napisał również opowiadanie Piaskun (Der Sandmann), którego tytułowy bohater stał się pierwowzorem „Piaskowego dziadka” z niemieckiego serialu animowanego. 250 lat temu, a dokładnie 24 stycznia 1776 r., w Królewcu, czyli w Prusach Wschodnich, po raz pierwszy światło dzienne ujrzał autor „Historii o Dziadku do orzechów i Królu Myszy”. Nadano mu imiona Ernest Teodor Amadeusz i już od dzieciństwa rozwijał pod okiem matki talenty w dziedzinie literatury, malarstwa i muzyki.

Kultywując tradycje rodzinne, rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Albrechta w Królewcu. Hoffmanna z Polską i Polakami łączyło wiele. W Poznaniu podjął pracę asesora sądowego, a jak pamiętamy, od 1793 r. Poznań znajdował się w granicach Królestwa Prus. W 1801 r. zawarł małżeństwo z Marianną Teklą Michaliną Rohrer (Trzcińska) z wpływowego poznańskiego rodu. Hoffmann pracował w służbie państwowej również w Płocku i Warszawie, gdzie udzielał się towarzysko i artystycznie.

Vor 250 Jahren, am 24. Januar 1776, erblickte in Königsberg, also in Ostpreußen, der Autor der Geschichte vom Nussknacker und dem Mäusekönig das Licht der Welt.
Foto: GoranH/Pixabay

Czytając opowiadania Hoffmanna, przenosimy się do świata pełnego zjaw, fantastycznych wydarzeń, groteskowego humoru, a nawet mrocznych charakterów. Nic dziwnego, że Jacques Offenbach skomponował na ich podstawie muzykę do opery Opowieści Hoffmanna. Nieznający języka niemieckiego mogą sięgnąć do zbioru opowiadań Bracia Serapiońscy, z którego pochodzi nie tylko Dziadek do orzechów, ale też wspomnienia z pobytu w Warszawie i mrożąca krew w żyłach nowela Panna de Scudéry o pewnym jubilerze i jego patologicznej żądzy posiadania klejnotów. Bez obaw – nie zdradzę żadnych szczegółów fabuły.

A swoją drogą zastanawiam się, w ilu domach w wigilię dzieci nie mogą zaglądać do salonu z choinką i panuje półmrok w oczekiwaniu na pierwszą gwiazdkę. Wiem natomiast na pewno, że do książek E.T.A. Hoffmanna warto zajrzeć, tym bardziej że w styczniu 2026 r. przypada 250. rocznica urodzin autora.

Jak Wirtembergowie trafił na Śląsk

Spotkanie adwentowe w Ostródzie
Poprzedni post

Spotkanie adwentowe w Ostródzie

„Tutaj jest nawet bardziej niemiecko niż w Niemczech”
Następny post

„Tutaj jest nawet bardziej niemiecko niż w Niemczech”

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal