„Haus Oberschlesien” w Gliwicach: Od luksusowego hotelu do siedziby władz miasta

9 listopada 2025 Historia

Najbardziej prestiżowy adres w Gliwicach

Każdy, kto dziś przechodzi obok Urzędu Miasta w Gliwicach, widzi przede wszystkim budynek administracyjny, którego powstanie większość osób prawdopodobnie utożsamia z latami 50. XX wieku. Jednak kiedy został otwarty w 1928 roku jako „Haus Oberschlesien”, był jednym z najnowocześniejszych i najbardziej eleganckich hoteli w regionie.

Podział Górnego Śląska w 1922 roku przyniósł zarówno przegranych, jak i zwycięzców. Gliwice należały do tych drugich, ponieważ wiele siedzib firm przeniosło się tam z Katowic. To przyniosło do nowego miasta przygranicznego dobrze płatne miejsca pracy oraz doprowadziło do znacznego wzrostu obrotów. Istniejąca branża hotelarska nie była w stanie sprostać temu wyzwaniu zarówno pod względem ilości, jak i jakości. Dlatego w 1923 roku miasto sprzedało inwestorowi działkę budowlaną przy Wilhelmstrasse (obecnie ul. Zwycięstwa) pod budowę hotelu wraz z budynkiem biurowym. Projekt wykonała wrocławska pracownia architektoniczna Gaze i Böttcher.

Hiperinflacja w 1923 roku, trudny, podmokły teren budowy oraz bankructwo firmy budowlanej opóźniły budowę nowego hotelu o kilka lat. Ostatecznie interweniowało miasto Gliwice, umożliwiając wznowienie budowy w 1926 roku.

„Haus Oberschlesien został umiejscowiony w centrum miasta jako symbol nowej ery i nowej architektury.”
Horst Bienek, Die erste Polka

Haus Oberschlesien został oficjalnie otwarty 29 czerwca 1928 roku. Pięciopiętrowy „HO”, jak go popularnie nazywano, był czymś więcej niż tylko hotelem ze 110 pokojami. Jako budynek wielofunkcyjny, mieścił dwie restauracje, kawiarnię, sale bankietowe, piwiarnię i biura firm. Budynek imponował nowoczesnym wyposażeniem i artystycznym designem.

Stadtamt Gleiwitz 2025.
Foto: Martin Wycisk

Na szczególną uwagę zasługują malowidła ścienne autorstwa malarza i grafika Adolfa Münzera. Obrazy, przedstawiające tematy takie jak „Życie”, „Taniec” i „Muzyka”, zawierały także motywy regionalne, np. górników i tradycyjny strój Schönwaldu. Na dziedzińcu umieszczono fontannę z trzema tańczącymi faunami, co szybko zainspirowało mieszkańców do żartów. Najbardziej znanym jest prawdopodobnie interpretacja trzech tańczących postaci jako burmistrzów Bytomia, Gliwic i Zabrza, spierających się o połączenie swoich miast.

HO szybko stał się centrum życia gospodarczego, kulturalnego i towarzyskiego miasta. Obejmowało tańce, kabarety, a także wizyty wysoko postawionych gości. Na przykład prezydent Rzeszy Paul von Hindenburg był gościem na śniadaniu roboczym w 1928 roku, po którym wpisał się do złotych ksiąg Gliwic i Bytomia. Wraz z dojściem narodowych socjalistów do władzy, w monumentalnym budynku odbywały się również imprezy partyjne NSDAP.

Zniszczenia wojenne i nowa funkcja

Podczas zdobywania Gliwic w styczniu 1945 roku, Haus Oberschlesien został podpalony i poważnie uszkodzony przez nacierających żołnierzy radzieckich. Nowa polska administracja postanowiła odbudować spalony HO na siedzibę władz miasta. Decyzja ta wynikała z ówczesnego klimatu politycznego: z jednej strony nikt nie potrzebował luksusowego hotelu w powojennych czasach i w drodze ku socjalizmowi, z drugiej zaś niemiecka administracja zdawała sobie sprawę, że stary gliwicki ratusz na rynku od dawna był zdecydowanie za mały, a nowy budynek nie powstał przed 1945 rokiem.

Wandmalerei im HO – „Oberschlesien im Bild“, 1928, Nr. 47 – Śląska Biblioteka Cyfrowa

Odbudowę zlecono architektowi Tadeuszowi Teodorowiczowi-Todorowskiemu, który został wypędzony z Lwowa. Ukończono ją w 1950 roku. W porównaniu z luksusowym, oryginalnym budynkiem, odbudowa była znacznie prostsza. Oprócz administracji miejskiej mieściła się tu również centrala gliwickiego przemysłu chemicznego. Z uwagi na tę drugą funkcję, na dachu budynku zainstalowano neon z napisem „Chemia – żywi, leczy, buduje”. Od przełomu ustrojowego w 1989 roku budynek pełni wyłącznie funkcje samorządowe, w tym siedzibę prezydenta miasta Gliwic. W 1995 roku urząd miejski został odnowiony, a jego obecny wygląd jest efektem przebudowy w 2017 roku.

Literacki pomnik

Bez Horsta Bienka Haus Oberschlesien byłby dziś prawdopodobnie całkowicie zapomniany. Umieścił jednak tu ważną część fabuły swojej powieści z 1975 roku pt. Die erste Polka, dzięki czemu pozostaje znajomy wielu czytelnikom. Sam Bienek wydawał się nie do końca zachwycony zewnętrzną architekturą HO, którą opisał następująco:

„Haus Oberschlesien jako symbol nowej ery i nowej architektury został umiejscowiony w centrum miasta, gdzie jej brzydota była być może nieco mniej rażąca niż masywna, szaro-czarna, tępa bryła, flankowana z prawej strony rzeką Kłodnicą, tu ujarzmioną betonem i pozornie nieruchomą w lecie, z przodu zaś rozciąga się Wilhelmstrasse obramowana kilkoma skromnymi, pokrytymi pyłem węglowym klombami, przed którymi znajduje się fontanna, na której brzegu tańczyły trzy naturalnej wielkości, rozpustne fauny, lśniące patyną.”

Z dawnej świetności Haus Oberschlesien pozostało dziś niewiele, ale dzięki gliwickiemu autorowi wciąż żyje on w literaturze.

Z lamusa historii: Setne urodziny Heinza Piontka
Poprzedni post

Z lamusa historii: Setne urodziny Heinza Piontka

Nowy głos mniejszości w Europie
Następny post

Nowy głos mniejszości w Europie

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal