XXX Seminarium Śląskie: Pisanie historii dla przyszłości

8 listopada 2025 Kultura/Edukacja

Śląskie ślady w Europie

Od noblistów po zapomnianych rabinów – XXX Seminarium Śląskie w Kamieniu Śląskim i Opolu stworzyło pomost między przeszłością a przyszłością. Pod hasłem „soft power” Śląsk został na nowo odkryty jako kulturowy punkt odniesienia dla Europy.

Jakie osobowości z Górnego Śląska wniosły istotny wkład w rozwój Europy – i w jaki sposób ją ukształtowały? Na te pytania szukano odpowiedzi podczas XXX Seminarium Śląskiego, które Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej (DWPN) zorganizował już po raz 27. W dniach 28–30 października w Kamieniu Śląskim i Opolu odbyły się wykłady i dyskusje panelowe poświęcone różnym aspektom historii i kultury regionu.

W dniach 29–30 października w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Opolu odbyło się Seminarium Śląskie.
Foto: M.O.

Już na początku drugiego dnia seminarium dyrektor DWPN Lucjan Dzumla podkreślił, że nie chodzi tylko o przeszłość, ale również o przyszłość. Nawiązując do tematu pierwszego panelu – „Intelektualne dziedzictwo Śląska” – powiedział:

„Ważne jest również spojrzenie w przyszłość – jak możemy to intelektualne dziedzictwo zachować. Nie tylko mówić o tym, co było, ale także o tym, co trzeba zrobić, by nadal było tak dobrze, a może jeszcze lepiej.”

Ten sposób myślenia przyświecał wielu wystąpieniom. Historyczne analizy łączono z pytaniami o współczesne formy pielęgnowania dziedzictwa kulturowego. We wtorek w Kamieniu Śląskim odbyło się uroczyste otwarcie jubileuszowej edycji, a w środę i czwartek w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Opolu odbyły się główne sesje naukowe.

Nobliści, pisarze i rabini

Oprócz – jak zauważył prof. Edward Pliński – dziewiętnastu śląskich laureatów Nagrody Nobla, omawiano również postacie takie jak pisarka Stefanie Zweig, autor i tłumacz Peter Lachmann oraz historię społeczności żydowskiej w Białej.

Od początku XXI wieku jedynie Olga Tokarczuk z ziem śląskich otrzymała Literacką Nagrodę Nobla. Wcześniej wyróżniani byli głównie naukowcy – m.in. Otto Stern (fizyka, 1943), Kurt Alder (chemia, 1950) oraz Maria Goeppert-Mayer (fizyka, 1963).

Prof. Edward Pliński, fizyk, profesor na Wydziale Elektrycznym Politechniki Wrocławskiej.
Foto: M.O.

Prof. Pliński, fizyk, zwrócił uwagę, że warunkiem wielkich osiągnięć naukowych jest wolność badań – odwaga podejmowania ryzyka mimo niewielkich szans powodzenia. Wielu laureatów pracowało poza Śląskiem w momencie przyznania nagrody. Również w biografiach Stefanie Zweig i Petera Lachmanna doświadczenia emigracji i utraty ojczyzny odegrały kluczową rolę.

W przypadku Zweig rodzi się pytanie nie tylko o jej związek z rodzinnymi Żorami czy szerzej – ze Śląskiem, lecz także: ile z tej historii dziś pamiętamy i jak to dziedzictwo jest pielęgnowane?

Część I: Stefanie Zweig i doświadczenie wykorzenienia

Kto widział film „Nigdzie w Afryce”, zna część historii życia Stefanie Zweig. Ten dramat, nagrodzony Oscarem w 2003 roku, oparty jest na jej autobiograficznej powieści.

Tomasz Górecki i Marietta Kalinowska-Bujak z Muzeum Miejskiego w Żorach pokazali w swoim wystąpieniu, jak pisarka zachowała emocjonalną więź z regionem, mimo emigracji.

Rodzina Zweig prowadziła w Żorach ceniony hotel i była dobrze znana w lokalnym środowisku. Po plebiscycie z 1921 roku ojciec Stefanie, Walther Zweig, przeniósł się do części Śląska, która pozostała przy Niemczech, dlatego pisarka urodziła się w Głubczycach w 1932 roku. Mimo to Żory pozostały dla rodziny punktem odniesienia – także po ucieczce przed nazistami do Keni.

Tomasz Górecki i Marietta Kalinowska-Bujak z Muzeum Miejskiego w Żorach opowiedzieli o związkach pisarki Stefanie Zweig z Żorami.
Foto: M.O.

W jednym z listów napisanych krótko przed śmiercią Zweig wspominała, że rodzice wieczorami w Afryce opowiadali jej historie z dawnej ojczyzny. Śląskie miasto stało się dla niej miejscem tęsknoty – nierealnym, ale wciąż obecnym.

Zweig wykorzystała pisanie, by zmierzyć się z doświadczeniem wykorzenienia. Jej ojciec – któremu zadedykowała powieść „Nigdzie w Afryce” – nigdy nie pogodził się z utratą ojczyzny. W odróżnieniu od filmowej adaptacji, w książce to właśnie ojciec jest centralną postacią. Podobne motywy przewijają się także w twórczości Petera Lachmanna, który również podejmował próbę literackiego zmierzenia się ze swoją śląską biografią.

Część II: Życie z dwiema tożsamościami

Losy Petera Lachmanna potoczyły się inaczej, ale także naznaczone były dramatycznymi zmianami. Urodził się w Gliwicach w 1935 roku i dorastał w niemieckojęzycznym domu. Po wojnie, jako dziesięciolatek, został zmuszony do nauki języka polskiego.

Jak wyjaśnił Przemysław Chojnowski z Uniwersytetu Wiedeńskiego:

„Matce Petera Lachmanna nie udało się w porę opuścić Gliwic. Musiała więc – wraz z nim, dziesięcioletnim chłopcem, i jego pięcioletnią siostrą – wrócić do miasta. Linie kolejowe były już nieprzejezdne. Wtedy Lachmann trafił do polskiej szkoły i w ten sposób musiał nauczyć się polskiego – niejako przymusowo.”

Dr. hab. Przemysław Chojnowski (Universität Wien) sprach über das Werk des Gleiwitzer Autors Perter Lachmann.
Foto: M.O.

Mimo tego Lachmann tak bardzo oswoił się z językiem polskim, że został najpierw polskim pisarzem. Jednocześnie samodzielnie zgłębiał literaturę niemiecką. Po wyjeździe do RFN w 1958 roku zaczął tłumaczyć literaturę polską na język niemiecki, a później również tworzyć po niemiecku.

Jak podkreślił Chojnowski:

„Jego twórczość jest autotematyczna – odnosi się do własnej biografii językowej, dylematów i przejść między niemieckością a polskością, co stanowi klucz do zrozumienia jego pisarstwa.”

Część III: Zapomniane dziedzictwo w Białej

Nie osoba, lecz miasto stało się głównym tematem wystąpienia Andrzeja Kałuży z Niemieckiego Instytutu Polskiego w Darmstadt – Biała.
Badacz przedstawił, jak w XVII wieku miasto, dzięki szczególnemu statusowi prawnemu, stało się jednym z ośrodków życia żydowskiego w Europie. Miejscowy właściciel, Krzysztof von Pruszkowski, uzyskał od cesarza Rudolfa II przywilej, który zapewniał tamtejszym Żydom ochronę.

Dr Andrzej Kałuża (Deutsches Polen-Institut) przybliżył historię życia żydowskiego w Białej.
Foto: M.O.

Dzięki temu wielu żydowskich uczonych, którzy nie mogli znaleźć schronienia w innych miejscach, osiedliło się właśnie w Białej. Z tej społeczności wywodził się m.in. Julius Landsberger (1819–1890), założyciel liberalnej synagogi w Darmstadt.

Kałuża wspominał, że w jego dzieciństwie o żydowskiej przeszłości miasta wiedziano bardzo niewiele – dzieci bawiły się na starym cmentarzu, wiedząc tylko, że znajdują się tam żydowskie nagrobki. Dopiero w latach 80. XX wieku pojawiło się naukowe zainteresowanie historią tej nekropolii. Badacz ustalił również, że już przed II wojną światową w Białej nie mieszkała żadna żydowska rodzina.

Zauważył przy tym, że dzieje żydowskiej społeczności w Białej wciąż czekają na swojego badacza: „To fascynująca historia, która wciąż czeka na swojego autora. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto podejmie się jej opracowania.”

Przyszłość: Soft power i dyplomacja kulturalna

Co mówi nam przeszłość o możliwościach przyszłości?
To pytanie towarzyszyło uczestnikom końcowej debaty, przygotowanej we współpracy z Fundacją Konrada Adenauera. Pod tytułem „Soft power we współczesnych stosunkach międzynarodowych” przedstawiciele nauki i polityki dyskutowali, jak dziedzictwo kulturowe Górnego Śląska można przełożyć na przyszłość.

Dyskusja panelowa „Soft power we współczesnych stosunkach międzynarodowych” została zorganizowana we współpracy z Fundacją Konrada Adenauera.
Foto: M.O.

Lucjan Dzumla wyjaśnił: „To właśnie pojęcie soft power jest kluczem, który pozwala zrozumieć intencję tegorocznego seminarium śląskiego.”

Pod pojęciem soft power rozumie się zdolność państw lub instytucji do wpływania na innych nie poprzez siłę militarną czy gospodarczą, lecz poprzez wartości i kulturę. W tym sensie Śląsk – właśnie ze względu na swoją złożoną historię – ma w tej dziedzinie wiele do zaoferowania.

Irena Machura, zastępczyni dyrektora DWPN, podkreśliła rolę języka w kontekście soft power: „Język odgrywa tu kluczową rolę – umożliwia nie tylko komunikację, ale także buduje zaufanie i wspólnotę. Nauka języka sąsiada ma wymiar polityczny i symboliczny.”

Wkład w dialog i współpracę

Łącząc historię, kulturę i perspektywę międzynarodową, XXX Seminarium Śląskie okazało się czymś więcej niż tylko naukową refleksją – stało się impulsem do budowania mostów i wspólnego europejskiego dziedzictwa.

Jak podsumowała Irena Machura: „To, co robimy na co dzień – budowanie relacji, praca z młodzieżą, projekty kulturalne – to w praktyce właśnie soft power: cicha, konsekwentna siła oparta na zaufaniu.”

Na zakończenie zapowiedziała, że przyszłoroczne XXXI Seminarium Śląskie będzie poświęcone 35. rocznicy Traktatu o dobrym sąsiedztwie między Polską a Niemcami:

„Chcemy, by cały przyszły rok upłynął pod znakiem relacji polsko-niemieckich, a punktem kulminacyjnym będzie oczywiście nasze seminarium śląskie, na które już dziś serdecznie zapraszamy.”

Święto Ziemniaka 2025 w Chrząstowicach
Poprzedni post

Święto Ziemniaka 2025 w Chrząstowicach

📸 Święty Marcin w obiektywie
Następny post

📸 Święty Marcin w obiektywie

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal