Po niemiecku, po polsku, po ludzku

14 października 2025 Kultura/Edukacja

Vincent Helbig o tożsamości, historii i wartości wspólnoty

Z Vincentem Helbigiem, znanym jako „Wasz Niemiec”, o stosunkach polsko-niemieckich, jego doświadczeniach jako Niemca w Polsce oraz roli mediów społecznościowych w przełamywaniu uprzedzeń rozmawia Andrea Polański.

Mieszkasz w Małopolsce, regionie, w którym partia PiS jest tradycyjnie silny i partia ta często posługuje się antyniemiecką retoryką. Czy odczuwasz te nastroje polityczne w życiu codziennym – i jak kształtują one sposób, w jaki postrzegasz siebie jako Niemca?

W życiu prywatnym prawie nigdy nie doświadczyłem nastrojów antyniemieckich. Osobiście bardzo rzadko słyszałem takie uwagi i nie miałem żadnych negatywnych doświadczeń politycznych. Mimo że PiS jest tu silny, czuję się w tym regionie jak u siebie i nie uważam, że moje pochodzenie stanowi problem.

Vincent Helbig, bekannt als „WaszNiemiec
Foto: Michał Lichtański

A z szerszej perspektywy: patrząc na Polskę jako całość, jak obecnie postrzegasz stosunki polsko-niemieckie?

Mam wrażenie, że istnieją różnice regionalne. Mieszkańcy terenów, które przed II wojną światowąnależały do Niemiec – takich jak Śląsk czy Prusy Wschodnie – często wykazują większą wrażliwość i zrozumienie wobec Niemców. W rozmowach z mieszkańcami tych regionów zauważyłem, że raczej widzą w Niemcu po prostu człowieka, a mniej skupiają się na polityce. Z kolei w Małopolsce czy Podkarpaciu odczuwam więcej rezerwy. Nie jest to oczywiście naukowo udowodnione, lecz osobiste wrażenie z wielu rozmów i spotkań.

Vincent Helbig, bekannt als „Wasz Niemiec”
Foto: privat

Ton jest często ostry, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Czy spotykasz się tam również z ukierunkowanymi antyniemieckimi komentarzami lub hejtem – i czy różni się to od tego, czego doświadczasz offline?

Tak, doświadczam tego każdego dnia w Internecie. Pojawiają się komentarze, w których życzą mi wszystkiego najgorszego lub żądają, żebym opuścił Polskę, bo jestem Niemcem. Pod niemal każdym postem pojawiają się uwagi na temat reparacji wojennych. Sam fakt, że jako Niemiec tworzę treści po polsku, wywołuje u niektórych silne reakcje. O ile wiem, niewielu Niemców ma duży zasięg na kanałach polskojęzycznych – na Instagramie jestem prawdopodobnie jednym z nielicznych. W związku z tym często otrzymuję komentarze pełne nienawiści, takie jak „dobry Niemiec to martwy Niemiec”. Takie reakcje są znacznie częstsze w Internecie niż w życiu codziennym.

„Nie trzeba wybierać między Niemcami a Polską – dla mnie oba miejsca są domem”.

Jak zmieniło się Twoje podejście do komentarzy pełnych nienawiści na przestrzeni lat?

Na początku nie do końca wiedziałem, jak sobie z nimi radzić. Zacząłem działać na Instagramie około dwa lata temu i początkowo próbowałem odpowiadać na niektóre komentarze. Z czasem jednak zdałem sobie sprawę, że wiele osób po prostu próbowało dać upust swojej frustracji. Dziś świadomie skupiam się na pozytywnym feedbacku. Chętnie odpowiadam na konstruktywną krytykę, ale nie reaguję już na jawne obelgi czy antyniemieckie uwagi. Około 95 procent komentarzy jest pozytywnych i przyjaznych –przeważają one zdecydowanie. Ale kiedy dostajesz setki komentarzy dziennie, nawet pięć procent negatywnych oznacza, że ​​czytasz 50 wrogich wiadomości dziennie. To nie pozostaje bez śladu. Staram się to blokować, ale oczywiście nie zawsze mi się to udaje. Czasem radzę sobie z tym bez problemu, innym razem ciąży mi to bardziej.

Vincent Helbig, Autor des Buches „Wasz Niemiec”
Foto: privat

Czy był jakiś konkretny bodziec, który skłonił Cię do publicznego podzielenia się swoimi doświadczeniami jako Niemca w Polsce?

Ważne jest dla mnie, aby Niemcy i Polacy zbliżali się do siebie. Polityka często kreuje obraz, że nasze narody są związane odwieczną wrogością i że harmonijne współistnienie jest prawie niemożliwe. Nie wierzę w to. Oczywiście, w historii zdarzały się poważne konflikty, ale jest też wiele przykładów pokojowego współistnienia – na przykład na Śląsku, gdzie Niemcy i Polacy żyli obok siebie przez długi czas. Obecnie około 1,2 miliona ludzi żyje z podwójną niemiecko-polską tożsamością i istnieje ponad 150 000 małżeństw polsko-niemieckich. Dla mnie to dowód na to, że współistnienie, miłość i pokój między oboma narodami są możliwe. To właśnie chcę pokazywać.

Wspomniałeś już o mniejszości niemieckiej. Czy miałeś z nią kiedyś kontakt?

Tak, byłem w Opolu na targach książki, które odbywają się na tamtejszym rynku. Przedstawiciel mniejszości niemieckiej zaprosił mnie do udziału w targach niemieckojęzycznych. To było bardzo miłe i pozytywne doświadczenie. Szczególnie zaimponowała mi gwara starośląska, którą mówiło tam wiele osób – przypominała mi dialekt mojej babci z Dolnego Śląska. Później spotkałem się również z przedstawicielami Domu Współpracy Niemiecko-Polskiej, ponieważ interesuje mnie, jak mniejszość niemiecka radzi sobie dzisiaj w Polsce. Planujemy też wspólne spotkanie 14 października w Gliwicach, gdzie porozmawiamy o relacjach polsko-niemieckich oraz o mojej książce.

Vincent Helbig, bekannt als „Wasz Niemiec”
Foto: privat

Twoje treści mają osobisty charakter, ale budują też mosty między dwoma społeczeństwami, które nie zawsze są politycznie zbieżne. Noco kładziesz główny nacisk – na rozrywkę, integrację, edukację?

Dla mnie to mieszanka wielu rzeczy, ale moim najważniejszym celem jest uświadomienie Niemcom i Polakom, jak wiele ich łączy. Chcę pokazać, że Niemcy to zupełnie normalni ludzie – a nie tacy, jakimi są czasami przedstawiani politycznie. Wiele uprzedzeń, takich jak to, że Niemcy nadal postrzegają Polskę jako kolonię, po prostu nie przystaje do rzeczywistości mojego otoczenia. Jednocześnie chcę przekazać moim niemieckim obserwującym pełen niuansów obraz Polski. Kraj ten znacząco się rozwinął, w niektórych obszarach wyprzedza nawet Niemcy, a obie strony mogą się od siebie uczyć. Ostatecznie chodzi o budowanie mostów – opartych na wspólnych wartościach.

Gdzie czujesz się teraz bardziej jak w domu – w Niemczech, w Polsce, czy gdzieś pomiędzy?

To wielkie pytanie o dom, które nurtuje mnie od dawna. W latach 90. moi rodzice przeprowadzili się z Rudaw w Saksonii do Halle, gdzie się urodziłem. Nie czułem tam głębokich korzeni, ponieważ żaden z moich przodków tam nie mieszkał. Potem zacząłem szukać domu w regionach moich dziadków – na Śląsku i w Prusach Wschodnich. Czuję się tam bardzo komfortowo, ale ostatecznie to ich dom, nie mój. Dziś mieszkam w Polsce i przeniosłem tam centrum mojego życia, ponieważ tak wiele cenię w tym kraju. Jednocześnie czuję się jak w domu również w Niemczech. Wierzę, że mój prawdziwy, ostateczny dom leży w Bogu. Do tego czasu chcę dołożyć swoją cegiełkę, aby pomóc Niemcom i Polakom zbliżyć się do siebie i przezwyciężyć historyczne traumy. Nie trzeba wybierać między Niemcami a Polską – dla mnie oba miejsca są domem.

Polityka: Ambasador Niemiec z wizytą w województwie opolskim
Poprzedni post

Polityka: Ambasador Niemiec z wizytą w województwie opolskim

Towarzystwo Dobroczynne Niemców na Śląsku wyciąga seniorów z domów
Następny post

Towarzystwo Dobroczynne Niemców na Śląsku wyciąga seniorów z domów

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal