Międzylesie – sekretna perła Kotliny Kłodzkiej
Z dala od tłumów: Zamek i jego burzliwa historia
Podczas gdy tłumy pielgrzymują do sąsiedniego Międzygórza, do Międzylesia trafiają tylko wtajemniczeni. A szkoda, bo poza najlepszymi na Śląsku lodami domowej roboty, miejscowość może się też pochwalić niezwykle ciekawą historią.
Ta niewielka miejscowość przy południowej granicy Kotliny Kłodzkiej, ukryta w cieniu bardziej znanych kurortów, przez wieki była świadkiem niezwykłych wydarzeń i transformacji. Choć dziś kojarzy się głównie z ciszą, spokojem i pięknymi krajobrazami, jej historia zapisana jest w murach monumentalnego zespołu zamkowo-pałacowego, który przez stulecia przechodził z rąk do rąk – od lokalnych rodów rycerskich po austriackich magnatów.

Zamek i pałac zostały połączone, tworząc unikalny kompleks budynków.
Foto: A. Durecka
Od Glaubitzów po Althannów – burzliwe dzieje Międzylesia
Międzylesie zaczęło rozwijać się intensywniej w XVI wieku, kiedy to w latach 1519–1523 jego dzierżawcą został Hans von Tschirnhaus. Ród ten odegrał kluczową rolę w dziejach miejscowości – za ich czasów przebudowano stary zamek, uzyskano potwierdzenie herbu miejskiego, a w 1581 roku odnowiono prawa miejskie. W 1584 roku odbył się pierwszy jarmark.

Foto: A. Durecka
W latach 1580–1590 na ruinach dawnego średniowiecznego zamku rozpoczęto budowę renesansowego dworu. Międzylesie rozkwitało: powstał nowy, murowany kościół parafialny (1600–1613), kościół św. Barbary (1617), szkoła oraz ratusz (1618). Liczba mieszkańców osiągnęła około 600. Niestety, wojna trzydziestoletnia brutalnie przerwała ten rozwój – w 1643 roku szwedzkie wojska spaliły niemal całe miasto.
W 1653 roku majątek przeszedł w ręce hrabiego Michaela Wenzla von Althanna, a jego spadkobiercy odbudowali miejscowość – zrekonstruowali świątynie, zbudowali wodociąg i szpital, dokończyli budowę dworu. Po przyłączeniu tych ziem do Prus w 1742 roku Międzylesie przeżyło kolejny rozkwit gospodarczy dzięki rozwijającemu się przemysłowi tkackiemu i działalności rodziny Ludwigów, organizującej lokalny handel.

Foto: A. Durecka
Świadek historii i arcydzieło architektury
Zamek w Międzylesiu, usytuowany na miejscu dawnego grodu z XIV wieku, to jeden z najważniejszych zabytków Kotliny Kłodzkiej. Pierwotna warownia, wzniesiona ok. 1370 roku przez ród Glaubitzów, została zniszczona podczas wojen husyckich. W latach 1580–1590 Tschirnhausowie wznieśli na jej miejscu dwór renesansowy, prawdopodobnie z wykorzystaniem fragmentów wcześniejszych murów i wieży.

Obwohl das Schloss mittlerweile ein Hotel beherbergt, hat es nichts von seiner Authentizität verloren.
Foto: A. Durecka
W kolejnych latach, do 1622 roku, rozbudowano go o dwa kolejne skrzydła – południowe i wschodnie. Budowla dwukrotnie ucierpiała w XVII wieku – najpierw podczas wojny trzydziestoletniej, a potem w pożarze miasta. Ostateczną formę nadano jej w latach 1686–1695, już za panowania Althannów, którzy zatrudnili włoskiego architekta Jakoba Carovę do zaprojektowania barokowej części zespołu.
W rezultacie powstał imponujący zespół zamkowo-pałacowy, składający się z dwóch zasadniczych części:
- Starszej, renesansowej, o układzie wielobocznym z zachowaną wieżą, skupionej wokół małego dziedzińca,
- Nowszej, barokowej, dwuskrzydłowej, z wnętrzami zdobionymi sklepieniami kolebkowymi i dekoracją stiukową.

Wewnątrz zachowały się na przykład piękne stare piece.
Foto: A. Durecka
Wyjątkową wartość artystyczną mają także:
- Brama wjazdowa z renesansowym portalem,
- Heraldyczne fryzy z herbami szesnastu szlacheckich rodów (m.in. Tschirnhaus, Lichtenburg, Schönburg, Reibnitz),
- Fragmenty dekoracji sgraffitowej na elewacjach.
Od upadku do odrodzenia
Po II wojnie światowej zamek – jako jeden z nielicznych na Dolnym Śląsku – przetrwał w stosunkowo dobrym stanie. Przez pewien czas zarządzany był przez różne instytucje (m.in. Elektrociepłownię Katowice, Żeglugę Polską), jednak brak środków na konserwację doprowadził do jego stopniowego zaniedbania. W 1974 roku obiekt ponownie ucierpiał w pożarze.
„Dla miłośników historii warto wybrać się na wycieczkę z przewodnikiem po zamku, aby zanurzyć się w świecie dawnych właścicieli.”
Przełom nastąpił dopiero po 2008 roku, kiedy zamek został zakupiony przez prywatnych inwestorów. Rozpoczęto systematyczne prace remontowe, dzięki którym przywrócono mu dawny blask i nadano nowe funkcje.

Choć obecnie w zamku mieści się hotel, nie stracił on nic ze swojej autentyczności.
Foto: A. Durecka
Obecnie zamek jest nie tylko cennym zabytkiem, ale również kameralnym hotelem z restauracją, oferującym gościom noclegi zarówno w zamkowych wnętrzach, jak i w podzamczu. Można tu skosztować potraw przygotowywanych według tradycyjnych receptur, bazujących na lokalnych składnikach. W menu znajdziemy słodko-winne gruszki księżnej Marianny Orańskiej, aromatyczne śliwki o korzennym smaku hrabiego Althanna oraz soczyste jabłka księcia Albrechta.
Warto odwiedzić
Międzylesie pozostaje jednym z sekretów Kotliny Kłodzkiej. Zamek, choć dziś znów tętni życiem, nie zatracił swojej autentyczności. W otoczeniu malowniczych wzgórz, z dala od tłumów, oferuje podróż w czasie i możliwość doświadczenia historii w wyjątkowo gościnnej atmosferze.

Tuż obok zamku: najlepsze domowe lody na Śląsku.
Foto: A. Durecka
Dla miłośników historii możliwe jest zwiedzanie zamku z przewodnikiem, który wprowadzi odwiedzających w świat dawnych właścicieli, opowie o burzliwych losach tej niezwykłej rezydencji i przybliży jej znaczenie dla historii regionu. Jeszcze lepszym pomysłem będzie zabrać pociechy na nocne zwiedzanie z dreszczykiem – na pewno będą zachwycone duchem dawnej pani zamku, chętnie obejrzą salę tortur czy wysłuchają plotek pokojówki.
Nie pozostaje nic innego, jak skorzystać z zaproszenia i przekroczyć zamkowe wrota.