Ptysie – śląskie historie i smaki

9 maja 2025 Historia

Smakołyki wiatrem podszyte

Ten rodzinny przepis na puszyste ptysie otrzymałam niedawno od znajomego, którego teściowa pochodzi z Piechowic (dolina Jeleniej Góry). Michael zadaje sobie sporo trudu spisując historie rodzinne, których częścią są kulinaria. Dzięki mojej szkolnej przyjaciółce udało mi się nawiązać kontakt oraz dotrzeć do paru przepisów z jego zbioru.

Windbeutel sind noch immer begehrt
Quelle: Małgorzata Janik

Oczywiście postanowiłam wykorzystać jeden z nich, nie zmieniając nic w jego formie i treści. Ptysie poszły na pierwszy ogień. I tak nasze dolnośląskie Windbeutel udały się wręcz wspaniale i znikły z talerza w oka mgnieniu. Bardzo się cieszę, że mogę podzielić się dalej ich historią oraz niepowtarzalnym urokiem.

Ptysie pojawiały się wyraźnie nie tylko na śląskich stołach, lecz i na łamach prasy. W wielu wydaniach znajdujemy zaproszenia do bicia rekordu w jedzeniu ptysi, którym towarzyszył również program kulturalny.

Rada:

Przy mieszaniu najlepiej poprosić kogoś o pomoc – przynajmniej żeby trzymał garnek.
Jeśli więc znajdziesz pomocnika, najlepiej użyć naczynia z wysokimi ściankami.
Mieszanie to najtrudniejsza część przy robieniu ptysiów.
Jeśli gotujesz samodzielnie – użyj rondla z długą rączką.

Ciasto:

Windbeutel waren also nicht nur auf schlesischen Tischen zu finden, sondern auch regelmäßig Thema in der Presse. Besonders die Windbeutel-Wettessen.
Fotos: Schlesische Digitalbibliothek

3/8 litra wody, 100 g margaryny, 1/3 łyżeczki soli zagotować i zdjąć z ognia.
200 g mąki (najlepiej przesianej) wsypać do garnka – od razu, całość – i wymieszać. Następnie postawić z powrotem na ogień i „zaparzać” przez ok. 1 minutę.

Ostudzić na tyle, żeby jajka się nie ścięły.
4–6 jajek wmieszać kolejno do ciasta, aż stanie się lśniące i będzie odchodzić od łyżki. Z ostatnim jajkiem energicznie wmieszać 1/3 małej łyżeczki proszku do pieczenia.

Na dobrze natłuszczonej i oprószonej mąką blasze wyciskać małe ptysie.
Piekarnik nagrzać wcześniej do 200°C i piec ok. 25–30 minut.
Ważne: nie otwierać piekarnika! Tuż przed końcem pieczenia skropić blachę odrobiną wody.
Przekroić na gorąco.

Krem maślany:

Ugotować gęsty, słodki budyń (ok. 350 ml mleka + 3–4 łyżki cukru) i odstawić do wystudzenia.
Kostkę masła utrzeć na puszystą masę, następnie dodać budyń i dobrze wymieszać.
Połowę masy można wzbogacić kakao.

Die Liebe geht durch den Magen. Windbeutel helfen dabei
Fotos: Schlesische Digitalbibliothek

Przy okazji pieczenia ptysiów sięgnęłam oczywiście też do prasówki, korzystając ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej, a tam w reklamach i ogłoszeniach natrafiłam na wersje słodkie oraz wytrawne. Podawane ‘po myśliwsku’ były w ramach przystawki i pojawiły się w menu cesarskiej kwatery głównej w 1917 roku. Natomiast „Casino Weinhaus Gleiwitz”, reklamowanego jako atrakcja Górnego Śląska, w karcie deserów proponowano ptysie z wykwintnym nadzieniem serowym. W kolejnym anonsie czasopisma „Der Oberschlesische Wanderer” ptysie znalazły się w zestawie z kawą – zapewne jako słodką przerwę podczas zakupów u braci Markus w Zabrzu. W Tarnowskich Górach (Tarnowitz) cukiernia „Schöns”reklamowała codziennie świeże wypieki, w tym także ptysie z bitą lub zwykłą śmietaną. Świątecznych i puszystych ptysiów w gliwickiej restauracji Augusta Zörnera również zabraknąć nie mogło.

Ptysie pojawiały się wyraźnie nie tylko na śląskich stołach, lecz i na łamach prasy. W wielu wydaniach znajdujemy zaproszenia do bicia rekordu w jedzeniu ptysi, którym towarzyszył również program kulturalny. Konkursy i nagrody w tak smacznej konkurencji prawdopodobnie cieszyły się powodzeniem i organizowano je także w czasach kryzysu gospodarczego.

Buszując w przedwojennej prasie znalazłam też i humor na temat ptysia. Jest on pewnego rodzaju grą słów w języku niemieckim:

Wzmocnienie

Ciocia (w cukierni): „No dobrze, Elżuniu, teraz kupię ci ptysia.”
Dziewczynka: „Proszę, ciociu, takiego napraaawdę duuużego. Najlepiej wichrowego ptysia!”

(za: Kattowitzer Zeitung)

To zabawna gra słów, oparta na znaczeniu wyrazu „Windbeutel” – dosłownie „worek wiatru”, czyli coś lekkiego i puszystego. Dziewczynka żartobliwie prosi o wersję „wzmocnioną”: zamiast zwykłego wiatru – od razu chciałaby ‘wichurę’, czyli wichrowego ptysia! Pokazuje to nie tylko dziecięcą wyobraźnię, ale i to, jak bardzo ptysie były kiedyś popularne – nawet jako temat żartów i anegdot.

Małgorzata Janik

Wzrost PKB w Niemczech
Poprzedni post

Wzrost PKB w Niemczech

„Niemiecki Dom Kultury” – Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej z nowym cyklem wydarzeń
Następny post

„Niemiecki Dom Kultury” – Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej z nowym cyklem wydarzeń

Reklama

Ostatnie wpisy autorów

Schlesien Journal